Szokująca prawda

Autor: Adrew Hall

Grom dźwiękowy

W uszach dzwoni, szyby się trzęsą a psy chowają się pod łóżkami. Już to słyszałeś. To grzmot od łuku wyładowania elektrycznego lub przelatującego samolotu naddźwiękowego.

Niektórzy nie mieli okazji słyszeć odrzutowca, ale ja owszem, w starych dobrych czasach, gdy nad pustynią rozbrzmiewały dopalacze F-100. Grom słyszalny z odległości 20 mil [~32 km].

Jeżeli potrzesz stopami dywan i dotkniesz klamki drzwi, dostaniesz uderzenie iskrą i usłyszysz trzask. To ta sama rzecz w mikroskali. Pomyśl o mocy, jaka wywołuje grom wędrujący całe mile z energią zdolną zatrząść oknami.

Jeżeli jesteś dosyć blisko, na przykład w górach na wysokiej, wietrznej grani, piorun jest przerażający. Jego fala uderzeniowa rozrzuca drzewa i skały jak dynamit. Na skalistych szczytach, szczególnie blokach granitu, można odnaleźć blizny. Jeżeli wiesz, czego szukasz, znalezienie ich jest łatwe, ale jeżeli nie wiesz, to zdradzi je magnetometr. Tam, gdzie mieszkam, znajduję bloki wielkości budynków rozłupane na kawałki wielkości domów. To pewne, że niegdysiejsze pioruny były potężniejsze od dzisiejszych.

Ilustracja 1. Blok wysokości 12 stóp [~3,65 m] podzielony na czworo piorunem. Białe pasmo odłamku z prawej znaczy ścieżkę wyładowania.

To wybuchowy podmuch – podmuch łuku – fala dźwiękowa, rozchodząca się na zewnątrz w każdym kierunku z prędkością dźwięku, jak ściana w ciężkim powietrzu. Nie przenosi ze sobą powietrza, lecz toczy się przez nie, jak fala oceaniczna przez wodę. Ściska o rozszerza powietrze, przez które przechodzi, nagle podnosząc jego temperaturę i ciśnienie, po czym równie gwałtownie je obniża.

Fala uderzeniowa ma jeszcze jeden efekt, zwany jonizacją. Jest to nieodłączny skutek podwyższenia ciśnienia i temperatury, ponieważ, mówiąc konwencjonalnie, oznacza to częstsze zderzenia atomów, które wybijają z nich wolne elektrony.

Ilustracja 2. F-18 wydaje ryk przy prędkości naddźwiękowej.

Jednak jest tego znacznie więcej. Fala uderzeniowa generuje prąd. Kondensat w chmurze jest przewodnikiem elektrycznym. Dipol molekuły wody układa się zgodnie z polem elektrycznym. Dipole się przyciągają i tworzą krople. Gdy to się dzieje, ładunek się przemieszcza, dając prąd. Prąd w chmurze jest nazywany „związanym”.

Jeżeli mi nie wierzysz, zastanów się: dlaczego rząd używa elektryczności do zmieniania pogody? Jak mogliby to robić, gdyby w chmurze nie było nośnika elektryczności?

Oto wiadomości telewizyjne z Fox 13 w Tampa Bay na Florydzie, nadawane 17 lipca 2021, gdzie omawiano, jak Dubaj używa elektryczności do sprowadzania deszczu:

Innymi słowy, fala uderzeniowa jest plazmą. Może to być słaba plazma, jak w fali dźwiękowej generowanej przez odrzutowy myśliwiec, kondensujący parę wodną, lub może to być arkusz prądowy, który sam z siebie emituje pioruny, jak w fali uderzeniowej po wybuchu bomby wodorowej.

Ilustracja 3. Nuklearna fala uderzeniowa.

Jeżeli będziesz miał dosyć szczęścia, aby widzieć start lub powrót rakiety, możesz być świadkiem powstania fali uderzeniowej dostatecznie zjonizowanej, aby świecić w górnej atmosferze. Dla kontekstu zauważ, że wraz z bąblem fali uderzeniowej nie przemieszczają się świecące jony. Bąbel przechodzi przez atmosferę, jonizując i wzbudzając po drodze atomy, generując wewnątrz fali prąd elektryczny. Fale uderzeniowe są elektryczne. Widok jarzącej się fali uderzeniowej na czarnym niebie jest surrealistyczny. Daje to wyobrażenie, co starożytni widzieli na niebie.

Ilustracja 4. Świecąca fala uderzeniowa wywołana wejściem czegoś w atmosferę.

Meteory również generują fale uderzeniowe. Incydent w Czelabińsku spowodował falę, która wywołała obrażenia u wielu ludzi. Fala podczas katastrofy Tunguskiej podobno zbijała ludzi z nóg w promieniu wielu mil.

Ilustracja 5. Efekty fali uderzeniowej po katastrofie Tunguskiej w miejscu eksplozji.

Teraz wyobraź sobie świat w chaosie, gdzie wiatry przekraczają prędkość dźwięku. Świat taki opisywał Welikowski, ponieważ nawet teorie głównego nurtu zderzeń i akrecji, czy cokolwiek jest dzisiaj na topie, wymagałyby okresów chaosu w atmosferze. Naddźwiękowe wiatry zdarzałyby się od czasu do czasu niezależnie wyboru teorii naukowej powstania. Zrobiłby to każdy większy impakt meteoru. Nawet kreacjonistyczne siedem dni stwarzania musiałoby oznaczać wiatr.

Ilustracja 6. Jowisz, Welikowski i artystyczna wizja chmur Jowisza.

Poza tym mamy przecież w Układzie Słonecznym planety z naddźwiękowymi wiatrami: jedną z nich jest Jowisz. Założenie, że miały miejsce naddźwiękowe wichury i fale uderzeniowe oraz, że pozostawiły na Ziemi swoje ślady, jest doskonale brzmiącą logiką w każdej kosmologii.

Jak dotąd nie słyszeliście o falach uderzeniowych z ust geologów. Robią teorie o siłach tektonicznych bez zagłębiania się, co je wywołuje, ale nie mówią zbyt wiele o uderzeniowych falach dźwiękowych. Używają ich jako narzędzia, rozpoznają mikropęknięcia w kwarcu oraz stożki uderzeniowe po uderzeniach meteorów, ale praktycznie nie mówią o wynikających z tego wiatrach lub efektach dźwiękowych fal uderzeniowych.

Poprzedni artykuł pokazał, że fale uderzeniowe, spowodowane naddźwiękowe wiatry, pozostawiły po sobie czworościenne góry o płaskich, trójkątnych zboczach. Dowody wskazują, że Ziemia, od czasu do czasu, była ogarnięta potężnymi wirami powietrza, które w zasadzie ukształtowały jej powierzchnię. Głównym mechanizmem powstawania widzianych przez nas trójkątów jest niewątpliwie obszar fali uderzeniowej, zwany bąblem separacyjnym.

Ilustracja 7. Push Ridge w górach Catalina w Arizonie – zawietrzna strona niemal doskonałego czworościanu.

Gdy naddźwiękowe wiatry wieją po powierzchni i napotykają przeszkodę, unoszą się, aby ją ominąć, jak skrzydło, ponieważ przed przeszkodą powstaje strefa wysokiego ciśnienia. Jest ona nazywana bąblem separacyjnym, ponieważ oddziela on naddźwiękowy strumień od powierzchni, zmuszając go do zmiany kierunku. Na poniższych diagramach, o ile nie napisano inaczej, przepływ wiatru ma miejsce z lewa na prawo.

Ilustracja 8. Fala uderzeniowa, odbita fala uderzeniowa i bąbel separacyjny.

Nazwa „bąbel” bierze się stąd, że w warunkach idealnych przyjmuje on kształt czworościennego bąbla, otoczonego szybkim przepływem powietrza o niskim ciśnieniu. Ściany bąbla, jego „membrany”, zbudowane są ze ścierających się i odbitych fal uderzeniowych. Są to przewidywalne, nieuniknione i mierzalne efekty brzegowe, spowodowane naddźwiękowym przepływem wiatru nad daną powierzchnią.

Ilustracja 9. Góry utworzone przez bąbel separacyjny.

Jeżeli czytaliście moje poprzednie artykuły na ten temat, zauważyliście pewnie, że nazwałem tam bąbel separacyjny strefą niskiego ciśnienia i prędkości. To była pomyłka. Chcę tu więc dokonać poprawki i dodać więcej szczegółów, ponieważ jest to namacalny, dostępny, odtwarzalny i przekonujący dowód na teorię Welikowskiego, jaki istnieje.

Nie mówię tego lekko, ale to absolutna prawda. „Uderzeniowe” czworościany są powszechniejsze, niż sztuka naskalna, którą można powiązać z niestabilnościami plazmy. Swoją drogą, porównania petroglifów z symulowanymi niestabilnościami są zbywane jako zwykłe pareidolie. Czworościany nie zależą również od interpretacji małych punktów światła, oddalonych o całe lata świetlne, czy zgadywania natury procesów jądrowych wewnątrz gwiazd czy atomów. Nie wymagają reinterpretowania mitologii, równań czy poprawności czyjejkolwiek fizyki. Fale uderzeniowe są dobrze znane klasycznej fizyce i nauce stosowej. A pozostałe po nich czworościany pokrywają planetę.

W rzeczy samej, pewne aspekty niestabilności plazmy i astronomicznego „skurczu-z” w mgławicach są spowodowane właśnie falami uderzeniowymi. Pewne petroglify opisują również atmosferyczne fale uderzeniowe. Udary dźwiękowe to kluczowa nauka w Elektrycznym Wszechświecie i jestem pewien, że Hannes Alfven by się z tym zgodził. W plazmie fala uderzeniowa i prąd idą w parze.

Fale uderzeniowe, powstające na Ziemi podczas dawnych kosmicznych przewrotów, oddziaływały z twardym gruntem i dowolną materią, jakiej dotknęły. Odbijały się tak od nich, jak i od stref wzajemnego ścierania. Wibrowały, chybotały i przewalały się po Ziemi, tworząc stosy odłamków, który my nazywamy górami. Oddziaływały w konstruktywnych i destruktywnych interferencjach oraz rezonowały w częstotliwościach harmonicznych. Pozostawiły dla nas ślady tego w górach. Fale uderzeniowe są, ostatecznie, falami dźwiękowymi w plazmie. Są namacalne, falsyfikowalne i dostępne. Można je odtwarzać.

Improwizowałem, jak zrobić stały czworościan w tunelu wiatrowym. Problemem jest osiągnięcie przyczepności. Suchy piasek lub proszek się nie połączy. Jeśli użyć czegoś mokrego, powstanie galimatias. Natura nie dba o to i rozrzuca materię wszędzie jak leci. Ale tunel wiatrowy jest drogą zabawką, która źle znosi omiatanie piaskiem o prędkościach naddźwiękowych.

Magnesy i pył magnetyczny też nie działają, gdyż pył przybierze kształt magnesu. Nie mogę dostać generatora zjonizowanego, naddźwiękowego wiatru bez Chińskiej Turbiny Elektrycznej, a jak dotąd Chińczycy do mnie nie oddzwonili. Ani NASA. Co zabawne, to ten sam numer telefonu.

Myślę, że może wielka kropla kleju czy żywicy epoksydowej mogłaby posłużyć za przeszkodę w tunelu, o ile zachowałaby lepkość. Powinna dopasować się kształtem do bąbla separacyjnego bez odrywania się. Tak czy siak, to nie jest łatwy problem.

Ale czekajcie, Natura dostarcza dowód. Nie potrzebujemy tunelu wiatrowego, sama atmosfera jest laboratorium. Żelazne meteory wchodzą w ziemską atmosferę z prędkościami naddźwiękowymi. Tarcie o atmosferę zmiękcza i odparowuje żelazo. Wynikowe kształty dostarczają dowodów na wytwarzanie czworościanów przez fale uderzeniowe.

Budyń jako dowód

Ilustracja 10 i szereg następnych ukazuje stopione „uderzeniowe” żelazne czworościany na czubkach wytopień, spowodowanych bąblami separacyjnymi. Jest to namacalny dowód, powstały w warunkach zbliżonych do teorii. Ten kawałek danych jest punktem startowym dowodu, że nauka, jaką znamy jest w większości błędna. No dobra, jest w potężnym błędzie. Ogromnie błędna. Te meteoryty powinny być pierwszymi z dowodów na teorię Elektrycznej Ziemi.

Ilustracja 10. Zerodowane czoło żelaznego meteorytu.

Oto żelazny meteor z czołem zerodowanym od naddźwiękowego wtargnięcia w atmosferę. Czoło stopiło się od ciepła, ciśnienia i naddźwiękowych fal uderzeniowych. Naddźwiękowy wiatr, uderzając w czoło meteoru, posegregował się w bąblowate strefy ciśnień. Obszary niskiego ciśnienia, gdzie prędkości wiatru były większe, utworzyły wyżłobienia. Obszary wysokiego ciśnienia oddzielały od siebie te pierwsze, tworząc ostre grzbiety i trójkątne bąble separacyjne w miejscach oddzielania się przepływu powietrza od powierzchni meteoru.

Ilustracja 11. Czworościany powstałe przez bąble separacyjne.

Gładkie wyżłobienia są wyrazami strumieni przepływu a na ich czubkach występują trójkąty. Zmiany kierunków przepływu powietrza, w miejscach jego oddzielania się od obiektu, tworzyły bąble separacyjne, które uformowały płynne żelazo. Zostało ono wypchnięte z zagłębień jak budyń i pozostało obszarze wysokiego ciśnienia bąbla separacyjnego, który ukształtował je na swój kształt. Przyjrzyjmy się bliżej, a zobaczymy, gdzie są przełamania wierzchołków.

Ilustracja 12. Wzory przepływu naddźwiękowego w bąblach w meteorycie. Wiatr rozdziela się na strumienie, oddzielone ostrymi krawędziami. Każdy z tych strumieni pozostawia wyżłobienie z trójkątną formacją na swoim wylocie.

W efekcie całe wyżłobienie jest bąblem separacyjnym. Jest to dosłowny bąbel, utworzony z efektem skóry od fal uderzeniowych, utrzymujących napięcie niczym błona. Tworzy to struktury w kształcie „Y” wokół „trójników”, w których bąble i fale uderzeniowe się spotykają. Czasem nazywa się to „strukturą lambda”.

Ilustracja 13. Bąbel separacyjny.
(a) Schematyczny diagram struktury lambda. Od lewej do prawej, po łuku: Warstwa graniczna. Udarowa struktura lambda (rozsiana). Odbita fala uderzeniowa. Linia poślizgu. Wachlarz ekspansji. Strefa separacji przepływu. (b) Symulacja.

W przypadku budowania gór, pełne pyłu wiatry przechodziły przez taki bąbel, gdzie pył był ogrzewany, ściskany i spowalniany, przez co nie może przejść przez falę uderzeniową. Grunt był naładowany statyczną elektrycznością, przez co przyciągał pył, błoto, piach i materiał spadający z kosmosu, czy cokolwiek niesionego wiatrem. Tym samym pył zlepiał się w kształt bąbla – czworościan.

Spójrzmy na podobieństwo tych czworościanów, spowodowanych gorącym podmuchem powietrza w Ameryce Południowej, do tych na krawędzi meteorytu.

Ilustracja 14. Wachlarz czworościanów od uderzenia w ziemię wiatru.

Na prawdę, to nie może być już bardziej oczywiste. Na ilustracji 14 widać wyraźnie, jak pozbawiony rotacji spływ powietrza nawarstwił pył w spójny wzór czworościanów, utworzonych przez bąble separacyjne w miejscach, gdzie wiatr uderzył i odbił się od lądu. To wynik skierowania w grunt opalarki – gorącego wylotu mezocyklonu, burzy plazmowej o proporcjach jowiszowych.

Jeżeli wiatr wieje doskonale prostopadle do obiektu, ściany czworościanów, zwrócone ku wiatrowi, utworzą doskonałe trójkąty równoramienne. W przypadku wiatru skośnego, jest zaburzony towarzyszącymi falami uderzeniowymi, poddźwiękowy lub o zmiennej prędkości, albo gdy pył nie pokrywa całego bąbla separacyjnego, czworościan będzie zdeformowany.

Ilustracja 15. Trójkąty równoramienne na zerodowanej powierzchni meteoru.
Ilustracja 16. Niemal doskonałe trójkąty równoramienne na środkowej górze, oflankowane z każdej strony przez nieregularne zgrupowania zbitych ze sobą trójkątów, jak nuty muzyczne.

Nie cierpimy na pareidolie. Trójkąt jest trójkątem, i to właśnie widzimy. Możemy być naukowi i zrobić pomiary, aby dowieźć, że to trójkąty, ale sądzę, że wystarczy rozsądek. Poniżej są bardziej złożone przykłady czworościanów w żelaznych meteorytach.

Rozmiar bąbla separacyjnego zależy od rozmiarów obiektu, ponieważ determinuje on obszar wiatru omiatającego obiekt i tym samym rozmiar fali uderzeniowej. A zatem, im większy meteor, tym większe czworościany.

Spójność skały wpływa również na chropowatość powierzchni. Niezależnie od wielu zmiennych, trójkątne płaszczyzny bąbli separacyjnych są charakterystyczne i pojawiają się dokładnie tam, gdzie powinny, jeżeli prześledzić ścieżki wiatru. Jezu, ktoś już powinien to zauważyć. Mogę się założyć, że istnieje jakiś mało znany, wąsaty doktor z Uniwersytetu Elementów Aerodynamicznych z Górnej Syberii, który o tym wszystkim wie. Proszę, zadzwoń do mnie.

Fale uderzeniowe wywołane piorunem, w zupełnie innych okolicznościach, też produkują czworościany. Następne cztery ilustracje są zdjęciami bogatej w żelazo skały, uderzonej piorunem, częściowo stopionej i zeszklonej, z wystającymi trójkątnymi warstwami, w których płynny metal został uwięziony w bąblu separacyjnym.

Piorun pozostawił żółtawy, zmieniony chemicznie ślad, którym zszedł do basenu w kształcie buta, gdzie skała się stopiła. Łuk najwyraźniej natrafił podczas drążenia na jakąś nieciągłość lub pęknięcie w skale, tworząc gorący punkt. Wcięcie się pod skorupę skały spowodowało łuk elektryczny, który uwięził trójkątne arkusze stopionej skały w bąblach separacyjnych, wskazujących na zewnątrz od centrum wybuchu, dając następujące obrazy:

Żółty – piorun. Czerwony – naddźwiękowe 'diamenty uderzeniowe’

Ostatnie zdjęcie ukazuje ścieżkę bardzo małych trójkątów, wychodzącą ze stopionej kałuży. Amplituda tych trójkątów jest związana z przekrojem wiatru, który je utworzył. Ten mały szlak strzałek oznacza, że był tu bardzo wąski naddźwiękowy strumień, który wywiercił ten kanał w skale, i można zobaczyć dokładny jego przebieg.

Czy można wokół tego śladu znaleźć inne czworościany? Są one skierowane prostopadle do tej wąskiej ścieżki i mają większą amplitudę. Znalazłem sześć sporych, ale istnieje też szereg mniejszych. Łuk skanalizował się w wąski, skupiony strumień, a w tym samym czasie fala uderzeniowa rozchodziła się na zewnątrz w sposób rozproszony, tworząc trójkąty o większych amplitudach. Istnieje również druga ścieżka pioruna, idąca z prawego dolnego rogu. Są oznaki fal uderzeniowych, korelujące z każdym uderzeniem pioruna.

Bąble separacyjne od wiatrów wiejących globalnie są całkiem duże. Ilustracja 17 daje pewne wyobrażenie o ich skali. Bąbel separacyjny, tworzący górę, jest odciskiem struktury fali uderzeniowej znacznie bardziej złożonej, niż zwykły czworościan. Ścieżki przepływów znajdują się wewnątrz, wokół i pod bąblem i wszystkie pozostawiły ślady w gruncie.

Ilustracja 17. Bąbel separacyjny i struktury skłębionych wstecznych prądów.

Jeżeli wiatr niesie pył w prędkością naddźwiękową, czworościan, utworzony w bąblu separacyjnym blokuje powietrze, tworząc nową przeszkodę dla wiatru, co tworzy na froncie nowy bąbel separacyjny, więżący więcej pyłu, który odkłada się warstwami na kształt trójkąta w stronę nawietrzną. Pokrywa to powierzchnię czworościanu warstwami osadu z każdym impulsem wiatru. Każdy atak wiatru może nanosić inne rodzaje materiału i ładunku, więc każda warstwa może mieć swoją własną chemiczną charakterystykę.

Ilustracja 18. Warstwy osadów o różnym składzie chemicznym, powstałe w bąblach separacyjnych, nałożone jedne na drugie.
Ilustracja 19. Odbite fale uderzeniowe kanalizują naddźwiękowy wiatr niczym dysze, przyspawając trójkątne przypory do zbocza wzgórza.

Dokładnie w ten sam sposób wiatr buduje wydmy, z wyjątkiem tego, że naddźwiękowa fala uderzeniowa jest sztywna, prosta i robi ostre kąty zamiast łagodnych krzywizn. Wydmy piaskowe powstają w strefie wysokiego ciśnienia i niskiej prędkości, poniżej falującego wiatru, a niecki są strefami niskiego ciśnienia i większej prędkości. Prędkie wiatry niosą piach do stref niskich prędkości. Dlatego właśnie występują one falami. Elektryczność statyczna również odkrywa tu rolę, unosząc lub sczepiając piasek, co dzieje się też w falach uderzeniowych.

Ilustracja 20. Z zasady, strona zawietrzna wydmy tworzy się tak, jak zawietrzna strona naddźwiękowego czworościanu.

Chemia każdej z warstw reagowała z warstwą sąsiednią. Naniesiona materia wciąż miała wolne ładunki. Migracja i rekombinacja koncentrowała się na strefach styku, wciąż sycząc i wibrując od odbijających się echem fal uderzeniowych. Różne rodzaje materii reagowały, pobierając elektrony z otoczenia. Ładunki budowały pole elektryczne na granicy warstw na sposób kondensatora. Spoiny twardniały i mineralizowały się, a od czasu do czasu powstałe w reakcjach gazy tworzyły komory.

Spoiny w piaskowcu powstałe przez falę uderzeniową i odgazowanie. San Rafael, Utah.

Pole elektryczne, prostopadle do spony, jest powodem, dla którego żyły kwarcu rosną w poprzek spoin skalnych. Są to elektryczne manifestacje, pozostawione przez fale uderzeniowe i pola elektryczne. Teoria konsensusu naukowego o hydrolizowanej krzemionce, przenikającej do spoin skalnych na skutek aktywności hydrotermalnej, nie jest całkowicie błędna, ale pomija rolę elektryczności i jej wpływ na przyspieszenie tempa powstawania kryształów. Pomija także rolę elektryczności w przemieszczaniu się przewodzących elektryczność metali do żył kwarcu oraz szeregu innych rzeczy.

Fale uderzeniowe przyjmowały różne polaryzacje. Generowały pioruny. Podłączały grunt z chmurami arkuszami prądów plazmy. Jonizowały powietrze, parę wodną i pył. Topiły metale. Trzęsły i elektryzowały grunt. Segregowały obecną w powietrzu materię poprzez elektrostatyczne filtrowanie. Ściskały materię w geometryczne kształty i ładowały prądem, złączając je razem. Tworzyły aktywne obwody z sieci plazmowych. Wypełniały wiatr diamentowym deseniem, który świecił i iskrzył. Obracały istoty biologiczne w galaretę.

Fale uderzeniowe są ścieżkami dla wyładowań, generatorami prądu i kondensatorami, gromadzącymi ładunek po obu stronach uderzeniowych „membran”. Są istotnym kawałkiem ziemskiego systemu obwodów i zasady działania Natury. Są najbardziej oczywistym, powszechnym i łatwym w zdefiniowaniu dowodem, że ziemia powstała i wciąż działa jako ciało elektryczne.

I jednym z najpiękniejszych. W końcu stworzyły to:

Ilustracja 21. Góry utworzone w bąblach separacyjnych.

Patrzyliśmy na trójkątną twarz czworościanu. W następnym artykule uwaga nasze przeniesie się na jego tył i pęknięcie pomiędzy bąblami.

Specjalne podziękowania dla Stefana Ahmali, który zrobił zdjęcia skał w Finlandii. Stefan odkrył Thunderbolts niedawno i, jak większość z nas, przybył tutaj, bo wiedział, że reszta świata jest szalona. Stefan jest bardzo entuzjastyczny i natychmiast rozpoznał te skały i skontaktował się z nami. Wiedzieliście, że pisałem już artykuł o czworościanach, gdy dotarły przybyły jego zdjęcia?


Dodatkowe źródła:

Przebicia powierzchniowe

Wybuchający Łuk – Część 1

Wybuchający Łuk – Część 2

Wybuchający Łuk – Część 3

Monoklina

Maary Pinacate, Część 1

Maary Pinacate, Część 2

Elektroda Natury

Letni stos termoelektryczny

Tornado – model elektryczny

Ziemia zraniona piorunem, część 1

Ziemia zraniona piorunem, część 2

Rozpylane kaniony, część 1

Rozpylane kaniony, część 2

Rozpylane kaniony, część 3

Oko cyklonu, część 1

Oko cyklonu, część 2

Oko cyklonu, część 3

Oko cyklonu, część 4

Oko cyklonu, część 5

Oko cyklonu, część 6

Oko cyklonu, część 7

Oko cyklonu, część 8

Oko cyklonu, część 9

Oko cyklonu, część 10

Jaja niespodzianki w górach Larami – część 1


Andrew Hall jest naturalnym filozofem, inżynierem i pisarzem. Ukończył University of Arizona’s Aerospace and Mechanical Engineering College. Przez 30 lat pracował w branży energetyki przemysłowej. Projektował, udzielał konsultacji, zarządzał i kierował konstrukcją i użytkowaniem niemal 2,5-gigawatowych generatorów i linii przesyłowych, w tym instalacji słonecznych oraz pobierających naturalny gaz. Ze swojego domu w Arizonie eksplorował góry, kaniony, wulkany i pustynie amerykańskiego południowego zachodu, próbując zrozumieć i przepisując na nowo interpretację Ziemi w jej poprawnym, elektrycznym kontekście. Był mówcą na konferencji EU2016, EU2017 oraz EUUK2019. Można się z nim skontaktować pod hallad1257@gmail.com lub thedailyplasma.blog.

Wyjaśnienie: Proponowana teorie są jedynie pomysłami autora, na podstawie obserwacji, doświadczeń skutków efektów udarów i hydrodynamicznych oraz dedukcji. Autor nie rości sobie, że ta metoda jest jedynym sposobem, w jaki tworzone są góry lub inne formy geologiczne.

Pomysły wyrażone w Thunderblogach niekoniecznie wyrażają poglądy T-Bolts Group Inc lub Thunderbolts ProjectTM.


Przetłumaczono z: The Shocking Truth

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.