Oko cyklonu, część 8

Zasady smoków

Autor: Andrew Hall

Według konsensusu naukowego, starożytne kultury na całej planecie – bez komunikacji między sobą – wymyśliły smoki spontanicznie i niezależnie od siebie. Co znaczące, wymyśliły te same fizyczne opisy i sposób działania: ziejący ogniem wąż, wychodzący z morza, szalejący po lądzie i dzika pogoda. Mając spójność i globalny zasięg starożytnego archetypu, racjonalny myśliciel mógłby rozważyć stojące za tym jakieś znaczące, globalne wydarzenie, wspólne dla każdej kultury. Jednak konsensus zrzuca to na koincydencję lub spontaniczne zaburzenie w zbiorowej świadomości, której istnienie sam odrzuca.

Prawdą jest, że starożytny człowiek obcował ze środowiskiem bardziej ekstremalnym niż obecne i rozumieli je znacznie lepiej, niż my. Starożytni pozostawili nam opowieści, sztukę i struktury będące czymś więcej, niż okruchami przeszłości. Są to konkretnie wyrażone stwierdzenia o środowisku, w jakim żyli, i o tym, jak bardzo było odmienne.

Formacje, omawiane w tym artykule, są dowodem przejścia smoków, a nie losowymi i zbieżnymi anomaliami. Występują one w sposób przewidywalny dla obwodów elektrycznych.

Akcja i reakcja

Moc reaktywna jest drogą dwukierunkową. Energia jest zarówno uwalniana, jak i absorbowana w miarę przemian prądu, wypluwając i zasysając z powrotem. Rozdział 7 pokazał kaniony i kanały rzeczne wyżłobione przez moc reaktywną wyładowania rezonansowego. Był to przykład wyplucia mocy reaktywnej. Przy ponownym jej zasysaniu, moc reaktywna tworzy górę, nie kanion.

Tu robi się na prawdę ciekawie. Reaktywne wyładowanie rezonansowe, które wyrwało koryto rzeki, tworząc złącze, stworzyło również góry na wektorach reaktywnego dopływu.

Prąd dopływu jest wsteczny względem reaktywnego wypływu. Ponieważ prąd zasilania jest zaburzony, wsteczny kierunek reaktywnego prądu napływu produkuje inną sumę wektorową, niż wypływ.

Prąd napływający pozbawia obszar elektronów. Rozrywa to wiązania skał krystalicznych, rozrywając je na kawałki, ogrzewając i roztwarzając. Chemia, magnetyzm i siła Coulomba konkurują ze sobą w przebudowie krajobrazu.

Zubożone obszary formują góry podczas rekombinacji wiązań atomowych, tworząc najpierw ściany skalne, zwane groblami. Grobla powstaje tam, gdzie włókno prądowe zaczyna kraść elektrony z otoczenia, zasysając materiał do wnętrza i ściskając go magnetycznie. Gdy wyładowanie zneutralizuje prąd, materiał ochładza się, rekombinuje i zestala się w skalną ścianę. Potem wiatr nawiewa na nią pył, ulegając rozrzedzaniu pod wpływem fal uderzeniowych, oraz przyciąganiu elektrostatycznemu do wciąż zubożonej strefy, budując górę.

Efekty można zobaczyć na poniższym obrazka z Will Henry oraz jej dopływami, odchodzącymi od rzeki Kolorado. Mamy tu przylegające do wyładowania pojemnościowego linie gór (czerwone linie), promieniujące ze skrzyżowania rzek. Ubytek ładunku, powodujący groble, na których potem rosną góry, jest w miejscu napływowych prądów reakcyjnych. Są one pod kątami rosnącymi pomiędzy drugim a trzecim rozwidleniem, od 40 do 50 stopni względem wychodzącego prądu indukcyjnego, ponieważ prądy te płyną wstecz względem prądu zasilania, a zaburzający dodatnio prąd zwiększa się w miarę postępowania kradnących moc wyładowań reakcyjnych, rozchodzących się pod tymi kątami.

Liniowe łańcuchy górskie promieniują z centrum reakcyjnego wyładowania rezonansowego.

Ponieważ jest tam indukcyjny, napływowy prąd reakcyjny, musi mu towarzyszyć pojemnościowy, napływowy prąd reakcyjny. I faktycznie są. Na pierwszym obrazku, linie gór są w miejscu indukcyjnych, napływowych prądów reakcyjnych. Następny pokazuje linie gór równoległe do prądy zasilania tuż przed tymi samymi rozwidleniami. Równoległe góry są w miejscu pojemnościowych, napływowych prądów reakcyjnych.

Liniowe grzbiety powstają równolegle do prądu głównego przez rozwidleniem.

Pamiętajmy z części 7, że te rozwidlenia spowodowane są częstotliwością rezonansową, która jak blokada dla przepływu prądu, zmuszając go do tryśnięcia na boki w wyładowaniu reaktywnym. Gdy prąd zasilający maleje przez rosnącą częstotliwość, na czole kanału prądowego gromadzi się ładunek, tak, jak ciśnienie rosnące za szyjką butelki. Na skutek zdalnego działania pola oraz zjawiska pojemności, równolegle w pewnej odległości gromadzi się ładunek dodatni. W elektronice nazywa się to „błądzącą pojemnością” i ogólnie jest unikane, ponieważ powoduje niechciane harmoniczne sprzężenia zwrotne.

Jest to równoległe do prądu zasilania, ponieważ de facto stanowi drugą płytkę kondensatora, w odległości zdefiniowanej polem magnetycznym, pomagając indukowanym prądom zgromadzić jego ładunek. Znajduje się z prawej strony prądy zasilania, ponieważ działa „zasada prawej dłoni” mówiąca, że pole magnetyczne penetruje w tym miejscu grunt i nasyca go prądem indukcyjnym.

Czerwone linie oznaczają góry, będące pozostałością po reaktancji pojemnościowej, równoległej do prądu zasilania, przy rozwidleniach wyładowania rezonansowego.

Kondensatory te są włóknami dodatniego ładunku, który powstał wybuchem prądu zasilania w wyładowaniu reaktywnym. Podczas wyładowania pojemnościowa gałąź reakcyjna łączy się z włóknami kondensatora i drenuje je, co daje efekt powstawania grobli, a więc góry, ze zubożonej w ładunek strefy.

Gdy tylko powstanie połączenie i włókno jest wydrenowane, prąd wyładowania pojemnościowego może swobodnie obrócić swój wektor na wschód, aby zrównać się z polem elektrycznym. W sumie wzdłuż rzeki Kolorado i jej głównych dopływów jest 9 rozgałęzień rezonansowych (zaznaczonych na zielono na obrazku), wśród nich jezioro Powell, będące serią takich wyładowań.

Każde ma taki sam kształt krabich szczypiec przy towarzyszącym prądzie napływowym, tworzącym góry, indukcyjnym prądzie wypływowym, skierowanym na północ oraz pojemnościowym prądzie wypływowym, skierowanym na wchód, równolegle do głównego prądu, zgodnie z kierunkiem pola elektrycznego.

Możecie również zauważyć, że w części tych rozwidleń postawiono tamy, w tym zaporę Hoovera, Parkera, oraz Glen Canyon. To nie przypadek, że wąskie gardło wyładowania rezonansowego utworzyło wąskie gardło kanionu z wyżłobioną łukiem misą z tyłu – miejsce idealne na tamę. Skalny punkt zadławienia się jest wynikiem napływowych prądów indukcyjnych, skierowanych na skrzyżowanie wyładowania rezonansowego.

Tama Hoovera umiejscowiona jest w punkcie skalnego zadławienia na rzece Kolorado.

Następny obrazek ukazuje prąd zasilający i reaktancję odpływową w kolorze niebieskim oraz napływową reaktancję w czerwonym dla głównych rozgałęzień wyładowania rezonansowego wzdłuż południowej części Kolorado i Gila.

Czerwone linie podkreślają indukcyjne i pojemnościowe reakcyjne prądy napływające przy każdym wyładowaniu rezonansowym.

W pewnych warunkach zamiast gór, reakcyjny napływ tworzy płaskowzgórza. Dzieje się tak, kiedy od-nasycone strefy, pozostawione przez prąd napływowy, pozostają, podczas, gdy pozostały obszar zostaje rozpylony. Na następnym obrazku jeziora Powell widać indukcyjne prądy absorpcyjne, obrócone o 180° względem indukcyjnych wyładowań. Szerzej o rozpylaniu mówi seria Rozpylane Kaniony, część 1, część 2 i część 3. Zauważmy subtelne wąsy, idące równolegle wokół i pomiędzy zaznaczonymi płaskowzgórzami. Kaniony te są szramami po wąsach ładunku , który strzelił przez ten obszar, elektryzując warstwy wodonośne lub wilgotne warstwy osadów i powodując rozpylanie lądu na tym obszarze, pozostawiając jedynie obszary zobojętnione już wcześniej.

Kolejnym tego przykładem jest rzeka Green. Południe zlewni jest łukowatą siecią włóknistych kanionów i płaskowzgórz, równoległych do przychodzącego prądu głównego, tuż przed rozwidleniem. To kolejny obszar, gdzie pojemnościowy ładunek reakcyjny zgromadził się równolegle do prądu głównego, przed rozgałęzieniem wyładowania rezonansowego.

Ładunek gromadził się w gruncie a potem został zabrany przez trzy duże włókna spięciowe (trzy kaniony prostopadłe do rzeki na górze i pośrodku obrazka), które wystrzeliły z prostopadle z głównego prądu, zygzakując, aby dotknąć każde włókno. Pozostawiło to zubożony grunt w miejscach, gdzie są płaskowzgórza, podczas, gdy kaniony są w miejscach rozpylenia.

O tych reakcyjnych wyładowaniach można powiedzieć dwie rzeczy:

Po pierwsze, prąd elektronów i jonów ujemnych w wyładowaniu – „smocza krew”, że tak powiem – jest siłą niszczącą, która żłobi ląd w wybuchach. Jednakże reaktywny prąd napływowy jest konstruktywny i buduje góry oraz płaskowzgórza. Jedno jest odwrotnością drugiego. To interesujące, jak złożona matematyka liczbowa ukazuje się nam w Naturze.

Po drugie, reaktywne prądy napływowe są powolne i zimne. Dyfuzjują przez ląd, zmieniając jego chemię i reformują skały z czasem, a nie w tempie błyskawicy.

Rzućmy znów okiem na obraz z Google Earth, na którym wyładowania rezonansowe zaznaczono na zielono. Są tam też formacje zaznaczone żółtymi trójkątami i czerwonymi kropkami. Przyjrzyjmy się im.

Rozwidlenia Wye

Odnieśmy się do żółtych trójkątów z obrazka. Nie wszystkie rozwidlenia są wynikiem częstotliwości rezonansowej. Niektóre są wynikiem nagłego uziemienia. Gdy prąd główny wspina się na płaskowyż, napotyka gorące, suche osady piasku ponad warstwami wodonośnymi. Leżą one poniżej jako pozostałość po tsunami deszczach i starożytnych jeziorach.

Uziemienie wyładowania następuje, gdy główny prąd indukuje równoległy prąd w warstwie wodonośnej i łączy się z nim, najprawdopodobniej przez źródło lub inną formację, zapewniającą połączenie powierzchni z warstwą wody. Nagłe uziemienie powoduje zmianę wektora prądu.

Rozwidlenie Kolorado/San Juan

Rozwidlenie Kolorado/Green

Gdy główny prąd napotka przewodzącą ścieżkę potencjału uziemienia w warstwie wody, zmienia się jego woltaż. Wektor napięcia głównego pozostaje prosty, jednak pojawia się nowy, odchodzący w kierunku uziemienia. Powoduje to najzwyczajniej skręt w polu elektrycznym, widoczny na powierzchni w dwóch wymiarach, ale tak na prawdę wynikający z wzoru interferencyjnego w trójwymiarowym, wielofazowym polu elektromagnetycznym.

Prąd uziemienia odłącza się po wpływem tego napięcia, które w zrównoważonym, trójfazowym obwodzie jest odchylone pod kątem 30° przeciwnie do ruchu zegara. W takim obwodzie prąd utworzyłby wzór gwiazdy, o ramionach oddalonych o 120°, tworząc tak zwane „uziemienie Wye”.

Trójfazowe połączenie transformatorowe Wye wytwarza przesunięcie napięcia 30° w kierunku przeciwnym do ruchu zegara.

Wpływ prądu stałego i bardzo zaburzony sygnał, dochodzący do prądu, zmniejsza kąt tego prądu do 40-60 stopni, co widać na rozwidleniach rzek Green i San Juan. Wektory te reprezentują poszukiwanie przez Naturę własnej równowagi.

Kolejną wskazówką na ich powstanie jest to, że wektor prądu głównego pozostaje prosty, podczas, gdy odnogi odbijają w kierunku przeciwnym do ruchu zegara, podczas, gdy nie widać wychodzącego z centrum przeciwnego, pojemnościowego wyładowania, nie ma też dowodów na reakcyjne prądy napływowe. Rozwidlenie to nie powstało od częstotliwości rezonansowej i mocy reakcyjnej, ale od niestabilności w polu elektrycznym, wywołanym nagłym uziemieniem.

Odnoga San Juan

Odnoga rzeczna Green

Efektem jest rozwidlenie się smoka. Pobiera on energię z uziemienia, aby się sklonować a jego klon podąża nowym wektorem prądu.

Połączenia Wye są używane w transmisji wysokich napięć z różnych powodów, a jednym z nich jest uziemienie obwodów trójfazowych. Uziemienie pozwala pewnym częstotliwościom harmonicznym, zwanym harmonikami trzeciego rzędu, na wycieknięcie z obwodu, bez zaburzania głównych faz. W szczególności dotyczy to uderzenia pioruna w obwód.

Góra Navajo leży tuż obok rozwidlenia San Juan. Jest to fulguryt, utworzony ujemnym piorunem chmura-ziemia. Jego bliskość rozwidlenia wygląda podejrzanie, jednak nie jest jasne, czy grał rolę w jego powstaniu, czy też jest jego wynikiem. Pomiędzy górą a rzeką znajdują się równoległe do rzeki wyżłobienia, wskazujące na pojemnościowe naprężenia w tym obszarze.

Góra Navajo

Smok tu był

Jedną z całkiem oczywistych rzeczy w krainie kanionów w Utah, w sercu kopuły naładowanego kondensatora, są dzikie meandry rzek, zachowujące jednak kierunek pól elektrycznych.

Oscylacje fazy prądu oraz pola magnetycznego powoduje drgania i zawijanie włókien. Gdy odgałęzienia są w fazie, starają się być blisko siebie, podążając wektorem lokalnego prądu, ale przy rozfazowaniu rozbiegają się i wracają do wektora pierwotnego prądu głównego.

Na obrazku poniżej zaznaczono obszary ekstremalnego zakręcania prądów oraz wyładowań indukcyjnych, wychodzących z tych zakrętów na wzór płomieni, tworząc fraktalny chaos pomiędzy i naokoło rzek Kolorado i Green, w pobliżu ich połączenia.

Fraktalny chaos pomiędzy Green i Kolorado.

Pole magnetyczne, pulsując, ciągnie prąd w te i z powrotem i tworzy prądy wirowe, jak niezwykłą Upheaval Dome – miejsce, gdzie prąd wirowy utknął w swoim polu magnetycznym, tworząc cewkę indukcyjną. Cewka indukcyjna tworzy z kolei ciasno zwinięte, naddźwiękowe tornado plazmy.

Upheaval Dome, Utah.

Centrum prądu wirowego pełne jest ostro zakończonych czworościanów, skierowanych ku niebu, powstałych od fal uderzeniowych w miejscu, gdzie indukcja cewki napędzała centralny, naddźwiękowy prąd wstępujący.

Otoczony trójkątnymi przyporami środkowy szczyt, Upheaval Dome.

Otaczające skały brzegowe z prawej strony kopuły są pocięte równoległymi, trójkątnymi nadgryzieniami, wyrównanymi z wyciętymi półokrągło ścianami po drugiej stronie kanionu, dalej na prawo. Pokazuje to kanały wielu wiatrów wirowych, w których napływający do tornada strumień powietrza zaginał się, wchodząc do centralnego prądu wznoszącego cewki indukcyjnej. Trójkątne wycięcia pochodzą od stojących fal uderzeniowych, w których wiatr przechodził w prąd wznoszący cewki. Półokręgi wskazują zawirowania strumieni wiatru.

Fale uderzeniowe i wiry wiatru wyrzeźbiły skałę nakładkową kopuły.

Efekt Halla

Wracając do opisanego obrazka systemu rzeki Kolorado, zauważmy zaznaczone tam dwa czerwone owale. Wskazują one ogromne prądy opadające, spowodowane przez dwie główne pętle koronowe płaskowyżu Kolorado – kopułę i zespół kraterów San Rafael/Capitol Reef oraz takiż zestaw w Monument Valley/San Juan.

Rzeka San Juan w centrum burzy.

Przypomnijmy z Oka cyklonu – części 3, że te pary kopuł i kraterów powstały dzięki burzom koronowym, które pozostawiły ogromne czworościenne monokliny, gdzie wiatr gwałtownie skręcał, tworząc fale uderzeniowe. Skręt wiatru powodowały skurcze pola magnetycznego wokół prądów opadających i wznoszących.

San Rafael Reef

To samo pole magnetyczne przekierowywało główny prąd w gruncie – „krew smoka”, że tak powiem – na skutek efektu Halla. Efekt Halla polega z grubsza na tym, że pole magnetyczne będzie odpychać lub przyciągać prąd, w zależności od jego polaryzacji. Można zobaczyć to na poniższych diagramach, na których prąd elektryczny, w kolorze niebieskim, jest przyciągany lub odpychany przez pobliski magnes.

Efekt Halla – przyciąganie lub odpychanie prądu przez magnes.

Ponieważ te obszary silnego strumienia elektrycznego generowały wokół siebie silne pole magnetyczne, szczególnie na styku nieba i ziemi, pchały łuk naokoło ujemnie naładowanych kraterów i przyciągały je od dodatnio naładowanych kopuł. Można zauważyć, że rzeka San Juan zawija się wokół krateru po prądzie opadającym, obramowanym na czerwono, oraz przepływa przez środek kopuły po prądzie wznoszącym, zaznaczonym na zielono.

San Juan przecina kopułę Monument Valley (zielony) i okrąża krater (czerwony).

Podobnie, dopływy rzeki Green przecinają kopułę San Rafael, jednocześnie omijając krater.

Kolejnym przykład efektu Halla widać na poniższych zdjęciach słynnego „Gila Bend” na rzece Gila. Zauważmy, jak rzeka skręca na południe i potem wraca na pierwotny kurs, jak gdyby natrafiła na przeszkodę. Tak w istocie jest. Prąd omija pole wulkaniczne Sentinal-Arlington, którego pole magnetyczne odpychało prąd wskutek efektu Halla.

Podobny efekt ma miejsce w Wielkim Kanionie, ale w tym przypadku rzeka zbacza na południe dwukrotnie, pod pole wulkaniczne Uinkaret. Pomiędzy oboma skrętami istnieje szczególny, prosty odcinek.

Pas pośrodku jest prawdopodobnie funkcją częstotliwości prądu przemiennego i prędkości postępującego wyładowania. Innymi słowy, będąc w przeciwfazie, prąd był odpychany od wulkanu i przyciągany do niego po jej odwróceniu, a po kolejnym jej obrocie znów odpychany.

Może to być również artefakt w sposobie, w jaki obwód łączy się z podziemiem wulkanu, którego nie widać, dając przy tym efekt podobny do tego na diagramie.

Znacznik „X”

Ostatnia cecha do zapoznania jest powiązana z wyładowaniem rezonansowym, omawianym na początku tego rozdziału, tyle, że to wystąpiło pośrodku prądu głównego. Innymi słowy, omawiane poprzednio wyładowanie było na czole smoka, szukając swojej drogi wzdłuż pola elektrycznego. Zaś to reakcyjne wyładowanie wystrzeliło z ciała smoka na skutek pulsowania w przepływie prądu.

„Smok” w tym miejscu ma tysiąc mil długości. Najdłuższy zanotowany piorun miał zaledwie 200 mil. Jest to zatem bardzo duże wyładowanie. Podczas jego trwania, impulsy energii i bolidy zjonizowanej materii strzelały w górę i w dół prądu głównego.

Gdy zderzają się dwie fale ładunku, interferują ze sobą, powodując momentalny skok energii, podobny do dzikiej fali na oceanie lub fali ciśnienia w rurce z wodą, powodujących uderzenie i kawitację. Reakcyjne wyładowania powodują powstawanie pudełkowych kanionów o ścianach obróconych mniej więcej pod kątem prostym do prądu głównego, formując krzyż. Wyładowania reakcyjne są są zawsze pod kątem 180° względem siebie, a czasami jeden z wąsów kontynuuje pod wpływem indukcji, zwykle na północ, formując dłuższy kanion. Szczególnie Wielki Kanion wykazuje obecność tego typu wyładowań reakcyjnych.

Oko cyklonu – część 9 dokończy opis obwodu RLC, który stworzył rzekę Kolorado oraz opisze obwód pod skorupą, spod której wyłonił się smok.


Dodatkowe źródła:

Przebicia powierzchniowe

Wybuchający Łuk – Część 1

Wybuchający Łuk – Część 2

Wybuchający Łuk – Część 3

Monoklina

Maary Pinacate, Część 1

Maary Pinacate, Część 2

Elektroda Natury

Letni stos termoelektryczny

Tornado – model elektryczny

Ziemia zraniona piorunem, część 1

Ziemia zraniona piorunem, część 2

Rozpylane kaniony, część 1

Rozpylane kaniony, część 2

Rozpylane kaniony, część 3

Oko cyklonu, część 1

Oko cyklonu, część 2

Oko cyklonu, część 3

Oko cyklonu, część 4

Oko cyklonu, część 5

Oko cyklonu, część 6

Oko cyklonu, część 7


Andrew Hall jest naturalnym filozofem, inżynierem i pisarzem. Ukończył University of Arizona’s Aerospace and Mechanical Engineering College. Przez 30 lat pracował w branży energetyki przemysłowej. Projektował, udzielał konsultacji, zarządzał i kierował konstrukcją i użytkowaniem niemal 2,5-gigawatowych generatorów i linii przesyłowych, w tym instalacji słonecznych oraz pobierających naturalny gaz. Ze swojego domu w Arizonie eksplorował góry, kaniony, wulkany i pustynie amerykańskiego południowego zachodu, próbując zrozumieć i przepisując na nowo interpretację Ziemi w jej poprawnym, elektrycznym kontekście. Był mówcą na konferencji EU2016, EU2017 oraz EUUK2019. Można się z nim skontaktować pod hallad1257@gmail.com lub thedailyplasma.blog.

Wyjaśnienie: Proponowana teorie są jedynie pomysłami autora, na podstawie obserwacji, doświadczeń skutków efektów udarów i hydrodynamicznych oraz dedukcji. Autor nie rości sobie, że ta metoda jest jedynym sposobem, w jaki tworzone są góry lub inne formy geologiczne.

Pomysły wyrażone w Thunderblogach niekoniecznie wyrażają poglądy T-Bolts Group Inc lub Thunderbolts ProjectTM.


Przetłumaczono z: Eye of the Storm, Part 8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.