Letni stos termoelektryczny

Tytuł: Szkieletowa, klasyczna superkomórka, patrząc na zachód-południowy zachód. Słownik: Anvil – kowadło. Cloud striations – prążki w chmurze. Rear flank – tylna flanka. Rain-free base – podstawa bezdeszczowa. Occlusion downdraft & clear slot – zatykający prąd opadający & czysty otwór. Wall clound – chmura stropowa. Forward flank core – rdzeń przedniej flanki. Tail cloud – chmura ogonowa. Tilted updraft – nachylony prąd wznoszący.

Autor: Andrew Hall

W poprzednim odcinku mówiliśmy o Elektrodzie Natury… czyli o tym, jak zimna korona plazmy jest odpowiednim elektronicznym modelem powstawania piorunów, oraz jak działa mechanizm jonizacji wewnątrz burzy.

Przywołajmy teraz większy obraz, aby mieć spójniejszy pogląd na burzę.

Elektryczną analogią właściwą dla burzy jest stos termoelektryczny.

Stos termoelektryczny jest obwodem elektrycznym, którego działanie zapewne obserwowałeś. Przykładem są chłodziarki do lodu, które można wetknąć do gniazdka zapalniczki w samochodzie.

Słownik: copper – miedź.

Termopara (termoogniwo) to instrument mierzący temperaturę w twoim samochodzie, domu lub grzejniku.

Termopara jest obwodem, który nie może być już prostszy. Składa się z dwóch lub więcej przewodów o różnym przewodnictwie, połączonych w serie. Podobny efekt można osiągnąć materiałami stałymi, podobnymi do paneli słonecznych.

Wytwarzanie prądu efektem termoelektrycznym. Słownik: Heat Source – źródło ciepła. Cool Side – Strona chłodu.

Różne właściwości elektryczne oddzielnych przewodów powodują różnicę temperatur – w obecności prądu jeden przewodnik się schłodzi, a inny ogrzeje. Może też być odwrotnie – prąd powstaje na skutek różnicy temperatur.

Zatrzymajmy się na moment na tej myśli – prąd jest wytwarzany różnicą temperatur. Temperatura jest całkowicie wynikiem procesów elektrodynamicznych. Istnieją całe klasy złożoności zjawisk termicznych i promieniowania oraz tego, jak jest przenoszone przewodnictwem i konwekcją, ale bazą jest zawsze elektryczność.

Istnieją trzy matematyczne zależności, opisujące przemianę prądu w ciepło oraz ciepła w prąd, zwane efektami Seebecka, Peltiera i Thomsona. Szczegóły nie są tu potrzebne, gdyż opisują one różne warunki i aspekty tej samej rzeczy. Prąd wytwarza ciepło, a ciepło wytwarza prąd, [jeżeli] odpowiednio różne materiały są poprawnie złożone w obwód.

Od lewej: etap wznoszenia cumulusa, etap dojrzały, etap rozpraszania.

Związek z chmurą kowadłową jest w centralnym prądzie wznoszącym burzy, który staje się obwodem termoparowym. To wiatr, niosący zjonizowaną materię, generuje prąd.

W Elektrodzie Natury omówiliśmy szereg mechanizmów powstawania z jonów zimnej korony plazmowej dzięki potędze emisji polowych w silnym polu elektrycznym. Prąd wznoszący gwałtownie się ochładza, zwiększając nasycenie, kondensując się i jonizując. Również się zwęża. Centralna kolumna wstępująca zagęszcza się w miarę wznoszenia, więc musi zmniejszyć swoją objętość, tym samym przyspieszając.

Liczne zmiany stanu powietrza w prądzie wznoszącym zmieniają przewodnictwo powietrza w kolumnie. Kolumna ta elektrycznie nie różni się niczym od zmieniającego przewodnictwo przewodu, który pod wpływem prądu wykaże efekt termoelektryczny.

Być może nie wykaże, ale będzie do tego skłonny. Powinien to zrobić. W obecności potężnego pola elektrycznego, wilgotny wiatr powierzchniowy, wznoszący się do zimnej i suchej stratosfery spowoduje ogromny przepływ prądu elektrycznego. Jeżeli ktoś wątpi, niech spojrzy na burzę.

Gdy mamy wiele przewodników o różnym przewodnictwie, połączonych szeregowo, efekt termoelektryczny można zwiększyć, dodając więcej skrzyżowań [?]. Nazywa się to stosem termoelektrycznym. Jest to szereg termopar połączonych razem.

Obwód stosu termoelektrycznego

Słownik: output voltage – napięcie wyjściowe. Copper wire – drut miedziane. Iron wire – drut żelazny.

Superkomórka burzowa jest stosem termoelektrycznym. Cechuje się więcej niż jednym mechanizmem jonizowania i każdy z nich zmienia przewodnictwo kolumny, co w wyniku zwiększa prąd i wzmacnia jonizację.

Centralny prąd wznoszący jonizuje powietrze tam, gdzie wilgoć się wysyca i kondensuje lub zamarza, w warstwach o szczególnej temperaturze. Wszystko wokół kolumny jest strefą ścinania pomiędzy nim a otaczającym powietrzem, w którym gromadzą się jony. Strefa ścinania jest interfejsem – dielektryczną barierą, przyciągającą łądunki.

Przywołajmy ponownie poprzednią dyskusję w Elektrodzie Natury: omawialiśmy, jak dochodzi do jonizacji na różnych wysokościach, gdy wilgoć kondensuje się, przesyca i zamarza.

Od początku XX wieku wiadomo, że szybko poruszająca się cząstka naładowana powoduje nagłą kondensację wody na swojej ścieżce. W 1911 roku Charles Wilson wykorzystał to budowy komory mgłowej, dzięki której mógł fotografować ścieżki szybkich elektronów.

W 2007 Henrik Svensmark opublikował teorię wpływu galaktycznego promieniowania kosmicznego na powstawanie chmur, a później zademonstrował jej działanie na komorze mgłowej w CERNie, gdzie pokazał, że powstawanie pewnych chmur jest katalizowane przez promienie kosmiczne, jonizujące atmosferę.

Istnieją przykłady jonizacji, powodujące kondensację. Rozważmy teraz, jak kondensacja powoduje jonizację.

Para wodna, kondensując się w krople, sama się jonizuje w kationy i aniony. W ogromnym polu elektrycznym burzy, jony zaraz po powstaniu są rozdzielane, elektryzując wznoszące się powietrze. Ta kondensacja wytwarza pierwszą, ujemną koronę wokół centralnego prądu wznoszącego, z gęstością ładunku skoncentrowaną w niższych chmurach, gdzie najpierw doszło do kondensacji.

Powyżej 1% zjonizowania, powietrze posiądzie dynamikę plazmy. Plazma zachowuje się jak spójny płyn, organizowany przez pole elektromagnetyczne. Poszukuje równowagi w warstwie ekwipotencjału, prostopadłej do pola elektrycznego, wylewa się więc ze ścian kolumny i formuje „arkusze”, które pod taką właśnie postacią są wykrywane w burzach.

W istocie mają one bardziej złożone kształty. Organizują się w korony plazmowe, które aktywnie wypluwają jony i elektrony w kanałowych prądach. Korony posiadają geometrię i dają efekty, zależące od polaryzacji mikstury jonów.

Powstałe kanały wyładowań tłumaczą każdy aspekt superkomórki burzowej. Korony tłumaczą deszcz, prądy opadające, tornada i pioruny. Tłumaczą pioruny chmura-ziemia oraz pioruny dodatnie; wyładowania między chmurami oraz wewnątrz chmur. Wyjaśniają krasnoludki, elfy i gnomy – wyładowania elektryczne w kosmos, będące ziemskim odpowiednikiem rozbłysków słonecznych, wszystko to powoduje to samo zjawisko – korona. Tłumaczy kształt chmury stropowej, „bobrzego ogona” (lumenu), mezocyklonu i kowadła.

Ponieważ jest to elektryczny model burzy, jest on bliższy prawdy. Nie oznacza to, że konwekcja nie istnieje. Jest ona jednak transferem ciepła, a ono jest u swoich podstaw elektryczne, jak wszystko inne. Ciśnienie i temperatura są blisko związane, jako fizyczne wyrazy elektryczności.

Czubek kowadła jest kolejnym wyrazem korony, w którym woda zamienia się w lód. Mikstura jonowa jest tam inna, czego wynikiem jest dodatnia korona. Posiada inny kształt, o większej średnicy i mniejszej gęstości ładunku.

Korony są różnymi złączeniami prądów w stosie termoelektrycznym, w których prąd wycieka z centralnej kolumny wznoszącej, tak, jak robiłby to z linii przesyłowej z uszkodzoną izolacją. Atmosfera to dziurawa izolacja. To siła pola elektromagnetycznego nadaje burzy jej kształt.

Gdy silnik już wystartuje – pas transmisyjny wilgotnego wiatru w prądzie wznoszącym wciąż pracuje, w miarę gromadzenia się ładunku. Zasłona deszczu i prąd opadający są tą samą pętlą prądu elektrycznego i zrzucają hydrolizowany ładunek u wylotu prądu wznoszącego.

Prąd elektryczny tworzy pętlę od gruntu do atmosfery i z powrotem, wzdłuż ścieżki wciąż zmieniającej przewodnictwo, poprzez szereg obszarów termicznych – innymi słowy, jest to obwód stosu termoelektrycznego.

To właśnie buduje siłę korony, dopóki nie wypluje ona elektronów, które lawinowo przejdą w uderzenie pioruna. Jeżeli warunki są odpowiednie, naładowana korona obniży się w stronę ziemi, zamieniając swoje pioruny w skręcone wąsy plazmy i formując wiatry poniżej w wir. Powstaje tornado.

Geometria korony między punktem a płaszczyzną. przerywaną linią zaznaczono obszar jonizacji. Strzałki oznaczają linie pola. Wykres poniżej oznacza rozkład gęstości prądu.

Na powyższym diagramie punktowa elektroda wytwarza koronę naprzeciw płaskiej elektrody, połączonej z uziemieniem, oraz przerwą pośrodku. Jest to obwód podobny do burzy, z tą różnicą, że korona w chmurze nie jest punktowa, lecz raczej ma kształt spłaszczonego torusa.

W przerwie, nazwanej obszarem dryftu, powstają kanały prądowe, bazujące na gęstości ładunku w koronie, z której wychodzą. W zewnętrznych obszarach, gdzie pole elektryczne jest najsłabsze, korona nie może powodować piorunów, ale wciąż uwalnia elektrony, które są unoszone do ziemi. Obszar dryftu korony wytwarza jednobiegunowe wiatry. Unoszone elektrony porywają jony i obojętną materię na skutek elektrokinezy.

Główne obszary reakcji i kanały w wyładowaniu koronowym.

Nagłe i intensywne opady powietrza oraz chmury typu mammatus są bardzo tajemnicze dla naukowców od atmosfery, więc przypisują je oni bombom gęstości – pakietom gęstego, ciężkiego powietrza, które gwałtownie zapada się pod chmurę. Te brutalne opady strącają z nieba samoloty. Nie są to bomby gęstościowe – to jednopolowe wiatry i pęczki jonów z korony kowadła.

Wyładowanie koronowe wokół centralnego prądu wstępującego. Czerwony – jonizująca plazma. Zielony – niejonizująca plazma. Niebieski – jednobiegunowość [?]. Reszta napisów, od góry: Intensywne pioruny; prąd opadający przedniej flanki; zasłona deszczu; tornada; prąd opadający tylnej flanki; ciepły, wilgotny centralny prąd wstępujący.

Cała morfologia burzy tłumaczona jest obwodem stosu termoelektrycznego z dziurawą izolacją. Ale to nie wszystko. W teorii elektrycznej Ziemi ma to jeszcze większe znaczenie.

Pętla w obwodzie superkomórki jest słabą formą zjawiska, zwanego pętlą koronalną. Pętlę koronalne są wynikie, ruchu samej korony względem płaskiej elektrody. Ruch ten wywołuje przesunięcie między największymi zagęszczeniami ładunków w niebie i na ziemi, zaburzając pole elektryczne. Jest to jak pies goniący w nieskończoność kota – ujemna polaryzacja goni dodatnią pod postacią fali.

Formacja elektrodynamiczna pomiędzy przeciwnie naładowanymi płaszczyznami (warstwa podwójna), z przesunięciem osi względem środków ładunku. Opis: Potencjał elektryczny w obszarze warstwy podwójnej. Potencjał ustalono numerycznie dla punktów leżących na płaszczyźnie, prostopadle do dwóch równoległych, przeciwnie naładowanych dysków, których centra są oddzielone wzdłuż osi biegnącej wzdłuż tejże płaszczyzny. Rozmieszczenie potencjału na osi i w kierunkach radialnych zachodzi dla każdej płaszczyzny, zawierającej środki dysków, formujące warstwę podwójną.

Wynikiem jest zagięcie prądu w pętlę. Podąża on w górę za wyładowaniem, po czym schodzi, energia zużywa się i rekombinuje w deszczu. Gdy zgromadzi się dosyć ładunku, pętla załamuje się w pełne wyładowanie. Prąd przebija barierę dielektryczną atmosfery, aby wyrzucić ładunek w kosmos. Na Słońcu nazywamy to rozbłyskiem słonecznym i koronalnym wyrzutem masy. Na ziemi nazywamy je Krasnoludkami, Elfami i Gnomami.

Tak więc jesteśmy w świecie plazmy. Warstwy podwójne, fale Alfvena, skurcze-z i korony – to się dzieje w naszym codziennym życiu tak samo, jak na powierzchni Słońca – ponieważ są to te same rzeczy.

Mamy tu więc symetrię. Ni sztuczną symetrię równań matematycznych lub kategorii, którymi konsensus naukowy ciągle walczy z naturą, ale symetrię samej natury, wyrażoną zagnieżdżoną, harmoniczną powtażalnością.

Słoneczne pętle koronalne

Taka organizacja i rezonanse harmoniczne między zjawiskami wszelkich rzędów skali nie są przypadkowe. To wynik elektryczności.

Takie same zjawiska występują na każdym ciele planetarnym, przenoszącym wewnętrzny prąd elektryczny, generujący pole elektromagnetyczne.Pętle koronalne są powodowane napięciem pomiędzy magnetosferą a prądami tellurycznymi pod skorupą Ziemi, tak samo, jak odbywa się to nad i pod fotosferą Słońca oraz w atmosferze Jowisza, Saturna i Wenus.

Elektryczne naprężenia w warstwach atmosfery i skorupy ziemskiej powoduje gromadzenie ładunku, co jest działaniem kondensatora. Burza odzwierciedla przebicie kondensatora.

Tornada są harmoniczną, fraktalną powtórką całej superkomórki. Są pętlami koronalnymi, zagnieżdżonymi wewnątrz większej pętli burzy. Ponieważ są mniejsze i rodzą się w obszarze korony o szczególnie wysokiej gęstości ładunku, ich energia jest bardziej skoncentrowana.

Spójrzmy znowu na obrazek słonecznej pętli koronalnej. Jest tam mniejsza pętla o większej intensywności. Jest to efekt zagnieżdżonych, harmonicznych powtórzeń; tak rodzą się w burzach tornada. Ale, jak zawsze, jest to bardziej złożone. Następnym razem, aby dopełnić obraz burzy, sięgniemy głębiej w tornada.


Dodatkowe źródła:

Electric Universe Geology: A New Beginning | Space News

The Arc-Blasted Earth | Space News

Extraordinary Evidence of EU Geology | Space News

Electrical Volcanoes | Space News 

Electric Sun, Electric Volcanoes | Space News

Nature’s Electrode | Space News

Przebicia powierzchniowe

Wybuchający Łuk – Część 1

Wybuchający Łuk – Część 2

Wybuchający Łuk – Część 3

Monoklina

Maary Pinacate, Część 1

Maary Pinacate, Część 2

Elektroda Natury


Andrew Hall jest naturalnym filozofem, inżynierem i pisarzem. Ukończył University of Arizona’s Aerospace and Mechanical Engineering College. Przez 30 lat pracował w branży energetyki przemysłowej. Projektował, udzielał konsultacji, zarządzał i kierował konstrukcją i użytkowaniem niemal 2,5-gigawatowych generatorów i linii przesyłowych, w tym instalacji słonecznych oraz pobierających naturalny gaz. Ze swojego domu w Arizonie eksplorował góry, kaniony, wulkany i pustynie amerykańskiego południowego zachodu, próbując zrozumieć i przepisując na nowo interpretację Ziemi w jej poprawnym, elektrycznym kontekście. Był mówcą na konferencji EU2016 i będzie nim ponownie na EU2017. Można się z nim skontaktować pod hallad1257@gmail.com lub https://andrewdhall.wordpress.com/.

Wyjaśnienie: Proponowana teoria łukowych rozbłysków i wybuchów,ia ich skutków dla krajobrazu, są jedynie pomysłami autora, na podstawie obserwacji, doświadczeń skutków efektów udarów i hydrodynamicznych oraz dedukcji. Symulacja meteoru powietrznego Dr Mark Boslough dała znaczny wgląd w mechanizm fali uderzeniowej. Jego symulację można zobaczyć na YouTube: Mark Boslough. Autor nie rości sobie, że ta metoda jest jedynym sposobem, w jaki tworzone są góry lub inne formy geologiczne.

Pomysły wyrażone w Thunderblogach niekoniecznie wyrażają poglądy T-Bolts Group Inc lub Thunderbolts ProjectTM.


Przetłumaczono z: The Summer Thermopile

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.