Protony

Protony i neutrony składają się tylko z sześciu elektronów. Proton mieści dodatkowy pozytron w centrum. Linie reprezentują 15 pól gluonowych.

Odkrycie protonu.

Falową strukturę protonu i neutronu odkryłem ostatecznie 14 lipca 2004 roku. Są one złożone z trzech kwarków, jako trzech par elektronów, które są ułożone poprzecznie wzdłuż trzech osi kartezjańskich. Elektrony są od siebie równomiernie oddalone, tworząc ośmiościan foremny. Można tu sobie również wyobrazić sześcian, a sześć elektronów będzie leżało na środkach sześciu ścian. Proton jest neutronem, zawierającym dodatkowy pozytron.

Każdy elektron jest przyciągany przez 10 różnych pól gluonowych. Pola te niwelują ujemny ładunek i trzymają całą strukturę razem.

Zatem proton ostatecznie zawiera jedynie sześć elektronów i jeden pozytron, które działają jak anteny nadające w fazie, w kwadraturze lub w przeciw fazie. Dodatkowo, ich fale spotykają się pomiędzy nimi, tworząc trzy kwarkowe pola gluonowe wzdłuż trzech osi układu współrzędnych, oraz 12 pobocznych pól nie-kwarkowych. Ich struktura złożona z fal stojących jest silnie wzmacniana, i koniec końców masa pola gluonowego jest znacznie większa niż elektronu, czyniąc całą strukturę masywniejszą od elektronu 1836 razy.

Diagram przedstawiający sześć emiterów w strukturze ośmiościanu foremnego wydaje się być nieco odmienny i znacznie bardziej złożony niż analogiczny dla lasera.

Czarne kominy.

diagram szczególnie dobrze pokazuje osiem czarnych kominów, które powinny być regularnie rozmieszczone zgodnie z ośmioma wierzchołkami sześcianu. Wyjaśnia to stałą, 8-elektronową zewnętrzną powłokę atomową.

Wciąż nie ustaliłem właściwych odległości, ponieważ ze względu na wyświetlanie milionów fal, moja metoda prowadzi do wielu artefaktów obrazu, które muszę obejść. Rozwiązaniem powinien być pewien rodzaj rozproszonego próbkowania lub lub bardzo powolna metoda oversamplingu. Zatem diagram poniżej jest częściowo błędny. Tym niemniej poprawny powinien zawierać podobny wzór. Według mojej wiedzy, osiem stożkowych czarnych kominów powinno wyglądać poniżej:

Stożkowe czarne kominy jako rezultat interferencji fal z sześciu elektronów.

Sześcio elektronowa struktura wygląda względem ośmiu osi jak powyżej. Osie te są powiązane ze środkami ośmiu trójkątów równobocznych, tworzących ośmiościan. Nie przylega do nich żadne z 15 pól gluonowych.

Energia układu nie może być emitowana wzdłuż tych ośmiu osi, co produkuje osiem wolnych od promieniowania czarnych kominów:

Czarne kominy. Mogą one przechwycić do 8 elektronów do zewnętrznej powłoki atomowej. Ten sam elektron może należeć do dwóch takich kominów, jeżeli ich pozycje się nałożą. To wyjaśnia wiązania chemiczne.

15 pół gluonowych, w postaci płaskich fal stojących, jest silnie wzmacnianych falami eteru. Powinny one emitować swoją energię zgodnie z tym samym wzorem fal. Jednak emisja powinna być najsilniejsza wzdłuż osi pola, zatem znacznie mniejsza wzdłuż czarnych kominów. Oznacza to, że czarne kominy powinny być jeszcze ciemniejsze, co umożliwia im przechwytywanie elektronów.

W owych strefach amplituda fal jest zerowa lub prawie zerowa, zatem powinny one mieć tendencje do przechwytywania pobliskich elektronów. Duża ilość protonów wewnątrz bardzo ciężkich atomów nie zmienia tego, ponieważ zawsze przylegają one do tych samych trzech osi. Jedynie wzmacniają one wzór, nie zmieniając go. Wyjaśnia to, dlaczego wszystkie atomy nie mogą mieć więcej niż osiem elektronów na zewnętrznej powłoce.

Z powodu procesu wzmacniania, elektron zawsze wydaje się być przyciągany (choć w rzeczywistości jest pchany z przeciwnej strony) przez każdą strefę, gdzie energia fal jest mniejsza. Wewnątrz każdego ciężkiego atomu, wiele elektronów zapełnia najpierw wewnętrzne powłoki, ale potem do ośmiu z nich pozostaje wewnątrz czarnych kominów. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy na wewnętrznych powłokach nie ma dosyć elektronów, które niwelowałyby dodatni ładunek protonów.

Jest to silna sugestia, że wszystkie atomy mają ukrytą strukturę sześcienną, co wyjaśniałoby ośmio-okresową klasyfikację pierwiastków Mendelejewa. Powinno to bardzo usprawnić badania w dziedzinie chemii. Gdy brakuje części elektronów w czarnych kominach, elektrony z innego atomu, o preferowanej mniejszej liczbie elektronów w owych miejscach, będą próbować wypełnić luki. Zatem w ramach tego samego wiązania chemicznego może występować do czterech elektronów.

Na poprzedniej stronie o kwarkach pokazano okresowe ciemne strefy (o zerowej lub niskiej amplitudzie), istniejące wzdłuż 15 osi pól gluonowych na zewnątrz sześcianu jądra. Ich podstawowa struktura jest hiperboliczna, ale kąt jest tak mały, że wyglądają raczej jak cylindry. Dodatkowo jest tam dużo nałożonych hiperboloid (a tym samy cylindrów), których kąt stopniowo się zwiększa. Wyglądają one jak poniżej:

Okresowe czarne cylindry. Elektrony powinny oscylować wewnątrz nich ruchem liniowym lub kołowym na okresowych częstotliwościach.

Nałożenie się dwóch równoległych hiperboloid prowadzi do powstania prawdziwych hiperboli.

Diagram powyżej pokazuje, że dwie równoległe, przekładane promienie hiperboloidalne tworzą prawdziwe, nałożone hiperbole. Te strefy niskiej amplitudy powinny umożliwiać protonom przechwytywać wiele elektronów na różnych powłokach, i to w sposób bardzo agresywny.

Odległości pomiędzy powłokami również występują zgodnie z tą samą, wykładniczą strukturą, która tłumaczy serię Balmera. Tutaj jest poprzeczny widok na tą samą strukturę:

Widok poprzeczny na okresowe hiperboliczne czarne strefy.

Zatem elektron poruszający się wewnątrz nich powinien dawać światło zgodnie z serią Balmera:

Linie widmowe wodoru i seria Balmera. Jest to efekt kwantowy, jednak zdecydowanie nie ma tutaj fotonów.

Powłoki atomowe

Owe periodyczne czarne strefy pięknie tłumaczą elektron w atomie wodoru zawsze zajmuje ten sam zestaw odległości od jądra, oraz dlaczego zawsze emituje światło zgodnie z serią Balmera. Ze względu na wykładniczą okresowość, należy zapostulować, że dopóki nie jest połączony z innym atomem, elektron w atomie wodoru rzadko korzysta z czarnych kominów, a raczej z ciemnych stref. Każdy złożony emiter, zawierający wiele indywidualnych jednostek (może być to zestaw wielu głośników lub anten), a więc i proton, będzie tworzył takie okresowe, coraz słabsze amplitudy, jako wynik interferencji.

Na przykład, cztery pionowe anteny, ułożone na tej samej poziomej osi, oddalone od siebie o 1000 długości fali, utworzą następujący, zaskakujący diagram:

Powłoki atomowe. Diagram ten powstał na skutek użycia czterech oddalonych od siebie anten, ułożonych wzdłuż osi pionowej.

Na stronie poświęconej polom magnetycznym pokazano, że gdy elektron i pozytron (które to oba są wewnątrz protonu) są blisko siebie, mogą wytworzyć jednokierunkową wiązkę promieni wzdłuż łączącej je osi. kierunek fal zmienia się wraz z zamianą spinów. Jest on również odwrócony, jeżeli odległość jest zwiększona lub zmniejszona o λ/4.

Owe jednokierunkowe wiązki są odpowiedzialne za pole magnetyczne. Kierunek fal wskazuje na północny lub południowy biegun magnetyczny:

Elektron i pozytron wytwarzają niezwykłe, jednokierunkowe fale biegnące wzdłuż łączącej je osi. Fale te odpowiadają za pola magnetyczne.

Mechanika falowa nie wskazuje na żadna inną siłę, poza magnetyczną, która mogłaby połączyć do 100 dodatnich protonów wewnątrz złożonego jądra atomowego. Załóżmy więc, że wszystkie te protony potrzebują silnego pola magnetycznego w celu przezwyciężenia swojego ładunku elektrostatycznego.

Nie ma pola magnetycznego, dopóki elektron i pozytron są od siebie oddalone o wielokrotność λ plus/minus λ/4. Z drugiej strony dwa elektrony o przeciwnych spinach muszą być oddalone o dodatkowe λ/2, aby osiągnąć fazę pozytronu. Oznacza to, że aby mieć pole magnetyczne, kwark musi zawierać dwa elektrony o przeciwnych spinach. Możliwy jest tylko jeden kwark tego rodzaju. Dwa inne, niemagnetyczne, również mogą występować. Mogą one zawierać po dwa elektrony o psinach 1/2 lub −1/2. W końcu, antykwark zawiera pozytrony zamiast elektronów.

Owa jednokierunkowa emisja magnetyczna wyjaśnia, dlaczego naukowcy widzą kwarki górne oraz dolne, podczas gdy trzy pary elektronów są fundamentalnie podobne. Istnieją trzy główne osie, ale tylko maksymalnie wzdłuż dwóch na raz może występować to samo pole. W neutronie nie ma pozytronu, jednak wciąż zawiera on 15 pól gluonowych, których faza odpowiada pozytronowi. Zatem wynik powinien być taki sam, jak kiedy jeden kwark zawiera dwa elektrony o tym samym spinie zamiast o przeciwnym: jednokierunkowa wiązka promieniowania. Z drugiej strony, w protonie znajduje się prawdziwy pozytron. Powinno to wytworzyć więcej pól magnetycznych i spowodować, że spin jednego czy dwóch elektronów będzie inny, niż tych wewnątrz neutronu.

Należy podkreślić, że długość fal rentgena a nawet gamma jest wciąż większa niż wielkość kwarku. Najlepszym sposobem obserwacji protonu i jego kwarków jest użycie elektronów jako pocisków. Są one w rzeczy samej mniejsze niż protony i kwarki (jest to nieprawda, przynajmniej, jeśli chodzi i tzw. klasyczną wielkość elektronu, która przekracza rozmiar protonu. Jednak odpowiadające mu fale materii mogą być krótsze. – przyp. tłum.). Ale należy być bardzo ostrożnym w wyciąganiu wniosków. Na przykład, jest całkiem oczywistym, że mała wiązka pocisków, napotkawszy sześcienną przeszkodę, będzie z dużym prawdopodobieństwem rozproszona na trzy części. Byłoby bardzo bezmyślnym wnioskować, że sześcian zawiera trzy składowe. Po prostu nie może on pokazać na raz więcej niż trzech ścian. Chodzi o to, że atom jest, mniej lub bardziej, sześcienny, ze względu na strukturę protonu/neutronu. Zatem należy się spodziewać wykrycia trzech komponentów.

Wreszcie, większość naszej wiedzy o protonach i kwarkach pozostaje niejasna. Trzy kwarki, jako niezależne jednostki, powinny pójść w zapomnienie. Zamiast tego mamy sześć elektronów, choć są one faktycznie trzema jednostkami ułożonymi poprzecznie na trzech osiach kartezjańskich.

Podążając ścieżką Mrs Thompson

Wychodząc od zasady, że natura nienawidzi małych, skomplikowanych rzeczy, ale kocha duże i złożone, próbowałem zrozumieć, jak zachowałyby się tylko trzy elektrony. Powinny być z pewnością bardziej stabilne, niż dwa elektrony, gdyż pola gluonowe powinny działać na nie jako siła przyciągająca. Niestety, istnieje tylko jeden gluon na elektron. Ta cząstka nie zawiera pozytronu w centrum, ponieważ mógłby on uciec. Mógłby być on mionem, gdyż jest spolaryzowany (posiada jedną płaszczyznę, promieniującą w obie strony). Jego antycząstka (trzy pozytrony) również mogłaby istnieć, aczkolwiek wiadomym jest, że normalny mion jest ujemny.

Przeanalizowałem wówczas model 4-elektronowy. Czworościan jest w istocie bardzo ciekawą hipotezą, jak poprzednio odnotowała Mrs Caroline H. Thompson. Zobaczmy na stronę 9: Czym jest stała materia?. Napisała tam: Taka grupa może tworzyć jądro atomowe. W oczywisty sposób była na dobrej drodze z wielu powodów, a głównie ze względu na swoje odkrycie, że elektron jest pulsującym centrum falowym, które powinno działać i reagować zgodnie z fazą fali. Z tego, co wiem, była to pierwsza przekonująca próba odnalezienia Falowej Budowy Materii. Przyznaję, że czytałem to dawno temu, i ciągle mam to w pamięci. Wiedziałem również, że poprawna struktura musi być czymś w rodzaju wielościanu foremnego.

Aczkolwiek 4-elektronowy czworościan nie mógłby wyjaśnić okresowych powłok atomowych, jak również 8 peryferyjnych elektronów. W końcu przeszedłem więc do 6-elektronowego modelu ośmiościanu, głównie ze względu na obserwacje 3 kwarków, które wydają się być obecne jako 3 pary elektronów.

Długość fali elektronu.

Proton wytwarza wiele wiązek falowych, zawierających okresowe strefy niskiej intensywności, gdzie energia jest bardzo słaba. Strefy te mogą przechwytywać wiele elektronów na wielu powłokach atomowych, których odległości są stałe.

Ponieważ średnica protonu D oraz zewnętrznej powłoki atomowej L są dobrze znane, powinno nam to pozwolić na wyliczenie długości fali elektronu l. Niestety, nie da się tego zrobić dokładnie. Można sporządzić dużą liczbę diagramów falowych, używając od 6 do 100 elektronów jako protonu i odnaleźć najdalszą odległość L, podczas gdy strefy niskiej energii występują w odstępach: L = D2/4l. Ma to również miejsce w promieniu lasera, i wiąże się z liczbą Fresnela, która tutaj jest równa 1.

Zatem minimalna długość fali elektronu powinna być dana przez:

Średnicę atomu: L = 10−8

Średnicę protonu: D = 10−15

Wzór: l = D2 / 4L

Długość fali elektronu, minimum: l = 2,5 ⋅ 10−23

Długość fali elektronu po prostu nie może być mniejsza. Jest to bardzo mało, jednak w porównaniu z tak zwaną skalą Plancka (10−32) jest to mylące. Jest zdecydowanie za małe.

Aczkolwiek, z modelem o ponad 6 elektronach, strefy niskiej amplitudy mogą występować w odległościach stu-krotnie mniejszych. Zatem długość fali elektronu może być do 100 razy większa (10−21). Oznacza to również, że odległości pomiędzy dwoma elektronami w kwarku (średnica protonu lub długość kwarku) powinna wynosić:

10−15/10−23 = około 1 000 000 do 100 000 000 długości fali elektronu.

Z drugiej strony, istnieje również najdłuższa możliwa wartość. Atomowe czarne kominy wciąż mogą działać dla względnie szerokich kątów, a to oznacza, że odległości pomiędzy elektronami w kwarkach mogą być krótkie nawet na 10 fal elektronu. Mając na uwadze średnicę protonu, wskazaną wyżej, sugeruje to, że długość fali elektronu może być zaskakująco dłuższa:

Długość fali elektronu (maksymalna): l = 10−16 m**

(**Comptonowska długość fali elektronu, będąca rzędu 10−12, jest dużo większa od podanej tu górnej granicy. Oznacza to, że hipoteza wymaga znacznego dopracowania. Przyp. tłum.)

Proton zawiera pozytron.

Moja mechanika falowa pokazuje, że wszystkie elektrony w pobliżu powinny się wzajemnie synchronizować. Wolne pozytrony powinny wówczas po prostu przekształcić się po krótkim czasie w elektrony, ponieważ byłyby otoczone falami o ujemnej fazie. Aczkolwiek centrum neutronu otoczone jest trzeba poprzecznymi, bardzo intensywnymi polami gluonowymi, będącymi falami stojącymi, przesuniętymi w fazie o λ/4. Ponieważ pozytron posiada takie samo przesunięcie, idealnie pasowałby do wnętrza protonu, czyniąc go dodatnim oraz magnetycznym, bez tworzenia dodatkowego pola gluonowego.

Co więcej, neutron posiada 6 ujemnych elektronów, a mimo to pozostaje obojętny. Oznacza to, że coś w jego wnętrzu powinno promieniować w przeciw-fazie λ/4, i wyraźnie widać, że jest to pole gluonowe.

Pozytron wytwarza również pola magnetyczne, umożliwiając innym protonom przezwyciężyć swoje siły elektrostatyczne i połączyć się razem wewnątrz cięższych elementów, aż do radioaktywnych, takich jak pluton. Jest to limit, ponieważ pole magnetyczne szybko maleje, zgodnie z kwadratem odległości. Może się to dziać z pomocą pośredniczących neutronów jako buforów, ale wciąż nie można wyjaśnić, jak. A ponieważ istnieją dwa spiny pozytronów, są również dwa spiny dla protonu, którego faza powiązana z 2π wynosi 0 lub 1, w porównaniu z 1/2 i −1/2 w przypadku elektronów.

To wyjaśnia obecność pozytronu w protonie jako możliwą, ale nie konieczną, alternatywę. Proton jest wówczas znacznie stabilniejszy (i przypuszczalnie nieco mniejszy) od neutronu, ponieważ pozytron oddziałuje przyciągając wszystkie sześć elektronów:

Proton zawiera w swoim centrum pozyton.


Gabriel LaFreniere

Bois-des-Filion in Québec.

W Internecie od września 2002. Ostatnio aktualizowane 17 października 2008.


Przetłumaczono z http://matterwaves.info/sa_protons.htm

Kopie:

http://rhythmodynamics.com/Gabriel_LaFreniere/sa_protons.htm

http://www.mysearch.org.uk/websiteX/html/24%20The%20Proton.htm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.