Wprowadzenie do Elektrycznego Kosmosu

Co jest nie tak z akceptowaną dzisiaj astrofizyką?

Jest nienaukowa. W dzisiejszym świecie wielu ludzi nazywa siebie naukowcami. Tylko ci, którzy uważnie podążają za metodą naukową, zasługują na to miano. Współcześni astrofizycy oblewają ten test na wiele sposobów.

Empiryczna metoda naukowa.

Nauka różni się od sztuki, poezji, muzyki i tym podobnych czymś, zwanym metodą naukową. Nie oznacza to, żeinspiracja czy muza nie występuje w nauce. Niej est ona jednak jej wyznacznikiem. W procesie, zwanym metodą naukową, prawdziwy naukowiec będzie:

  • Obserwować naturę – uważnie przypatrywać się temu, co widzi.
  • Szukać wzorców w obserwowanych danych – wstawiać liczby w te dane – wstawiać równania w liczby.
  • Uogólniać te równania w opis słowny procesu – jest to hipoteza.
  • Przeprowadzać eksperymenty i/lub zgromadzać niezależne dane, aby zobaczyć, jak dobrze hipoteza przewiduje przyszłe obserwacje i rezultaty. Nazywa się to zamykaniem pętli hipotezy.
  • Odrzucić lub poprawić hipotezę, jeżeli eksperymenty pokażą jej porażkę lub sukces w przewidywaniu wyników.
  • Tylko, gdy z sukcesem potwierdzi się przewidywania szeregu eksperymentów, hipotezę można nazwać teorią.

Gdy dwie teorie przewidują podobne lub takie same wyniki, prostsza z nich jest przypuszczalnie tą właściwą. Nazywa się to brzytwą Occama.

Teoria nigdy nie może być udowodniona jako prawdziwa. Prawdziwość danych może być spowodowana innymi mechanizmami. Ale teorię można sfalsyfikować, jeśli zawiezie ona w przewidywaniu wyników dodatkowych eksperymentów. Teoria taka nazywa się sfalsyfikowaną.

Opisana powyżej metoda naukowa zwana jest też metoda empiryczną.

Metoda dedukcyjna

Alternatywą dla metody empirycznej jest dedukcja teorii z założonych uogólnień na temat wszechświata. Jest to zwane metodą dedukcyjną. W procesie tym wychodzimy od prawa natury lub w oczywisty sposób poprawnej generalizacji o tym, jak coś działa, i dedukujemy (wyprowadzamy) szczegółowe konsekwencje. Hipoteza otrzymana tą metodą zyskuje status teorii, jeżeli zaakceptuje ją wystarczająco dużo ekspertów. Zatem w tym przypadku o poprawności teorii decyduje głosowanie. Gdy zostanie zaakceptowana, nie jest łatwo ją odrzucić, nawet w świetle konfliktujących z nią dowodów. Często jest za to modyfikowana, ciągle i ciągle, a nowe dane są, niestety, wybierane selektywnie, aby ją wesprzeć.

Selekcja i publikowanie tylko danych wspierających określoną teorię dokonywane jest przez system wzajemnej oceny. Kiedy eksperci, którzy zaakceptowali jakąś teorię, kontrolują zarówno finansowanie przyszłych badań, jak i publikowanie, istnieje niewielka szansa na rozwinięcie się innego punktu widzenia.

Pseudonauka

Niektóre hipotezy, prezentowane przez dostojnych, dobrze okrzepłych w środowisku ekspertów, zyskują zaufanie bez zadawania pytań, czy powstała ona zgodnie z metodą naukową. W większości przypadków nie jest trudno to sprawdzić, czy metoda naukowa została zastosowana prawidłowo. Rozważmy na przykład hipotezę: W moim ogródku są gnomy, które stają się niewidzialne, kiedy na nie spojrzeć. Oczywiście nie sposób przeprowadzić żadnego potwierdzającego to eksperymentu. Jest to sygnał, że teoria pochodzi ze źródła pseudo-naukowego. Prawidłowe teorie powinny być falsyfikowalne.

Problemem współczesnych astronomów jest niemożliwość eksperymentów.

Ponieważ gwiazdy znajdują się lata świetlne od nas, nie możemy przeprowadzić na nich eksperymentów. Jeszcze niedawno nawet planety były poza naszym zasięgiem. Zatem kosmologia nigdy nie zakończyła metody naukowej. Nie możemy zamknąć pętli w kosmologii. Ale jeżeli nie możemy przetestować naszej hipotezy, jak możemy ją odrzucić albo zmodyfikować? Odpowiedzią jest, oczywiście, że astrofizycy, bardziej niż badacze innych gałęzi nauki, muszą uważnie sprawdzać swoje hipotezy w świetle każdych nowych danych. Autor tej strony twierdzi, że oni tego nie robią.

Einstein był czystym teoretykiem – nigdy nawet nie przeszedł obok laboratorium fizycznego. Przeprowadzał jedynie eksperymenty myślowe – w celu powstania swojej Ogólnej teorii względności (OTW). Jest to perfekcyjny przykład metody dedukcyjnej w działaniu. Jej używanie jest czasami niebezpieczne w przestrzeni kosmologii, w której ciężko sfalsyfikować teorię. Obecnie, gdy OTW jest zaakceptowana przez społeczność astrofizyków, każde nowe dane (jak fotografia obiektu astronomicznego, zwanego krzyżem Einsteina) omawiane są tylko w kontekście tej skomplikowanej teorii.

Obrazy czterech małych obiektów w Krzyżu Einsteina, obserwowanych tylko z tego punktu widzenia, uznaje się za potwierdzenie OTW. Aczkolwiek mogą one być równie dobrze zinterpretowane jako dowód na znacznie prostszą teorię kosmologiczną.

Dowody przeczące zaakceptowanej teorii Wielkiego Wybuchu, jak połączenia między obiektami o znacznej różnicy w przesunięciu widma, są pomijane jako złudzenia.

Fałszywe założenia astrofizyki.

Większość z dzisiejszej astronomii i kosmologii to zbiór dedukcji, opartych niebezpiecznie na dwóch fałszywych założeniach:

  1. Pola elektryczne, prądy i wyładowania plazmowe nie są istotne w kosmosie. Liczą się tylko siły grawitacyjne i magnetyczne.
  2. Jeżeli światło obiektu wykazuje przesunięcie widma ku czerwieni, oznacza to, że obiekt ten musi się od nas oddalać. Jego odległość jest dokładnie proporcjonalna do prędkości oddalania się.

Obydwa założenia są demonstracyjnie błędne. Przeczą im obecne obserwacje nieba. Obserwacje te mówią nam, że:

  1. Wszechświat jest z natury wysoce elektryczny.
  2. Przesunięcie ku czerwieni jest raczej miarą wieku obiektu, niż jego prędkości.

Ciągłe odrzucanie przez astrofizyków potrzeby ponownego rozpatrzenia ich hipotez w świetle tych nowych obserwacji jest głównym tematem niniejszych stron.

Niewidzialne byty wynalezione do łatania zawodzących teorii.

Z owych błędnych założeń wyrosły teorie, dające początek przekomplikowanym modelom, które wprowadziły takie pojęcia, jak: zakrzywiona przestrzeń, gwiazdy neutronowe, WIMPy (a obecnie WIMPZILLAS), MACHO, szereg różnych rodzajów czarnych dziur, nadświetlne wytryski, ciemna energia oraz linie pola magnetycznego, które się piętrzą, łączą i ulegają rekoneksji. Wszystkie te wynalazki są bajkami podawanymi sobie przez astrofizyków w desperackich próbach uratowania w obliczu przeczących im obserwacji. Żadnej z tych rzeczy nie zaobserwowano ani nie sfotografowano. Wiele z nich jest demonstracyjnie niemożliwych. Jednak ich istnienie wciąż jest przywoływane aby wyjaśnić obserwacje i pomiary przeczące uświęconym teoriom współczesnej astronomii, bez odwoływania się do zasad elektryczności.

Ciągle słyszymy takie twierdzenia, jak w centrum tej galaktyki musi się znajdować czarna dziura. (w przeciwnym razie nie umiemy wytłumaczyć wychodzącej energii); W tej galaktyce musi się znajdować ciemna materia. (bo inaczej nie wiemy, w jaki sposób może się ona obracać); 99% wszechświata składa się z ciemnej energii. (bo inaczej Wielki Wybuch będzie sfalsyfikowany); Pulsary muszą się składać z dziwnej materii. (w przeciwnym razie trzeba szukać elektrycznego wyjaśnienia). Każe się nam również wierzyć, że dwa obiekty (jak galaktyka NGC 4319 i obiekt Markarian 205) nie są w żaden sposób połączone, nawet, jeśli mamy fotografie takiego połączenia. Zatem, każe się nam nie wierzyć w rzeczy, które możemy zobaczyć, ale za to powinniśmy wierzyć w istnienie magicznych bytów wymaganych przez ich teorie – nawet, jeśli nie jesteśmy w stanie ich zobaczyć ani zmierzyć.

Astrofizycy oczerniają wyrzutków – a potem po cichu przyjmują ich pomysły.

W przeszłości było wiele przypadków, kiedy astronomia głównego nurtu długo odrzucała jakieś poglądy, które w końcu zostawały zaakceptowane. Nie ma z reguły publicznego pohańbienia ze strony grupy dla kogoś, kto szedł złą drogą. kiedy, po dostatecznym oczernieniu, prawdziwość nowej idei staje się oczywista, mija kilka lat, i wówczas słyszymy Cóż, wszyscy od dawna wiemy, że to zawsze było prawdą.. Przykładem tego jest odkrycie fal plazmowych przez Hannesa Alfvéna. Ta stosunkowo niedawno odkryta właściwość plazmy jest obecnie błędni używana przez astrofizyków do wyjaśniania wszelkich enigmatycznych (dla nich, oczywiście) zjawisk, takich, jak inwersja temperatury dolnej korony słonecznej.

Przyszłość.

W najbliższych latach najpewniej usłyszymy: Cóż, każdy od dawna wie, że kwazary nie są ogromnie odległe, a przesunięcie ku czerwieni jest raczej kwestią wieku niż odległości. Nikt nie mówił, że na pewno był Wielki Wybuch. Była to po prostu kolejna fałszywa teoria. Każdy od dawna wie, że prąd elektryczny, płynący przez plazmę, produkuje wiele tajemniczych zjawisk, obserwowanych w kosmosie i na Słońcu.. I nie będziemy słyszeć o MACHO, WIMPach, neutronium, ciemnej energii łamliwych liniach magnetycznych z ust żadnego poważnego naukowca.

Czas pokaże.

Czy założyciele Teorii Wszechświata Plazmowego/Elektrycznego będą wymienieni jako prekursorzy?

Albo, czy ludzie po cichu zaadoptują te idee bez podawania ich źródeł, określając je jako dobrze znane?

Ta strona.

Na kolejnych stronach omawia się ludzi, obserwacje i idee, które rzucają wyzwanie fałszywym założeniom, których nauka głównego nurtu nie chce krytycznie przejrzeć. kiedy je przeczytasz, pamiętaj, że każde jedno z tych wyzwań wystarczy, aby zburzyć pseudonaukowy pokaz magii, jakim jest obecna astrofizyka – jak domek z kart.

Następny

Strona główna

Przetłumaczono z http://electric-cosmos.org/introduction.html

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.