Anthony Peratt, część 3 – człowiek-patyk na kamieniu

Fizyk plazmowy Anthony Peratt spotyka Elektryczny Wszechświat

Część 3: człowiek-patyk na kamieniu

Dowody, gromadzone z całego świata, obficie wykazały, że intensywna aktywność elektryczna ponad ziemskimi obserwatorami stała się tematem zbiorowych dążeń do zapisania tych zjawisk na kamieniu. Szczególnie nieodpartym przykładem jest motyw formy naskalnej nazwany człowiek-patyk.

Na ilustracji powyżej, dobrze udokumentowana forma wyładowania elektrycznego z laboratorium (dwie grafiki z lewej u góry) porównano z uderzająco podobnymi rytami naskalnymi z różnych miejsc świata.

Ryty człowieka patyka powyżej pochodzą z pracy Anthony Peratta z 2003 w Transactions on Plasma Science Instytutu Inżynierii Elektrycznej i Elektronicznej (ang. IEEE). Peratt bez ogródek wyraził swoje wnioski: Są to reprodukcje zjawisk plazmowych w kosmosie.

Oczywiście większość autorytetów w dziedzinie sztuki naskalnej, szczególnie tymi zainteresowanymi źródłami wśród pierwotnych Amerykanów, argumentuje, że obecne niebieskie zjawiska odzwierciedlają jedynie rysunki Słońca, Księżyca i gwiazd. Niezależnie, większość badaczy twierdzi, że globalny wzór nie istnieje. Mówią nam raczej, że antyczni artyści uwieczniali na kamieniach subiektywne projekcje otrzymywane podczas szamańskich transów. Badania Peratta mówią coś przeciwnego – najbardziej fundamentalne wzory sztuki naskalnej występują globalnie. Poprzez ogromną pracę, najwyraźniej zabierającą czasami, według Peratta, całe życie, artyści rzeźbili na kamieniu widziane przez siebie wyładowania elektryczne na niebie.

Człowiek patyk na Hawaii

Konfiguracja człowieka-patyka pojawia się wtedy, gdy dysk, lub torus wokół liniowej kolumny wyładowania zniekształca się pd wpływem pola magnetycznego, indukowanego silnym prądem elektrycznym. Z punktu widzenia obserwatora, krawędzie górnego dysku mogą się wznosić, wyglądając jak ramiona, a krawędzie dolnego torusa – opadać, wyglądając jak nogi. Kryjący się za tym kształt klepsydry, w wieloma subtelnościami w wariacjach, nie tylko występuje na całym świecie, ale jest również jedną z najbardziej fundamentalnych form, występujących w wysokoenergetycznych wyładowaniach elektrycznych w laboratorium.

Aby w pełni zobaczyć ewolucję wyładowania elektrycznego, należy sobie wyobrazić trójwymiarowo pierwsze dwie grafiki. Ilustracje te przedstawiają strukturę półprzezroczystego wyładowania plazmy, którego reprezentacja w trójwymiarze nie jest bezpośrednio przeniesiona na kamień. Kluczowe jest to, że obracanie struktury wzdłuż jej osi nie zmieni dla obserwatora jej podstawowej formy.

Nasze uproszczenie dynamicznej geometrii pokazuje niewielkie wariacje skierowanymi w górę a skierowanymi w dół komponentami, co odpowiada obserwacjom w laboratorium jak i sztuce naskalnej. Górny puchar na szampana wynika ze zniekształcenia krawędzi dysku idących w górę. Podczas zaginania dolnego dysku, jego krzywizna przerwana jest zakończenie, co rozciąga go na zewnątrz, dają kształt spłaszczonego dzwonka.

Wszystkie przedstawione tu dzieła naskalne odpowiadają intensywnym wyładowaniom elektrycznym. W tym przypadku, wizualizacja modelowego wyładowania uwzględnia obecność dwóch symetrycznych kropek lub kółek jako ślad półprzezroczystego torusa, obserwowanego z boku. Należy jednak brać pod uwagę wiele innych szczegółów takiego wyładowania, jako, że zaginanie się krawędzi dysków może mieć nieskończenie wiele form.

Piktogram z Kayenta

Jeżeli wnioski Peratta są poprawne, to tysiące lat temu nasze niebo było pełne aktywności elektrycznej. Konsekwencje takiej możliwości wpływają bezpośrednio na zrozumienie korzeni kulturalnych świata. Co wpłynęło na zapisy zrobione przez pierwsze cywilizacje? Jakie jest powiązanie z początkami światowej mitologii, narodzinami pierwszych religii, albo masowym inwestowaniem środków w megalityczne konstrukcje?

Zarówno artyści skalni jak i kreatorzy mitów mieli w umysłach prawdziwe niebezpieczeństwo. Artyści naskalni zarejestrowali, a kreatorzy mitów zinterpretowali elektryczne zjawiska na niebie, podczas których wyładowania plazmy przechodziły przez dyskretne fazy, niektóre o niebiańskim pięknie, inne brutalne i przerażające.

Główna sprawa dotyczy powiązań pomiędzy widocznie różnymi motywami sztuki naskalnej. Na przykład, czy istnieje połączenie pomiędzy rozważanym na początku serii piktogramem z Kayenta a globalnie występującym człowiekiem-patykiem, oraz dlaczego występowanie kształt z Kayenta występuje o wiele rzadziej? Peratt uważa, że istnieje dobry powód. Piktogram z Kayenta przedstawia krytyczny moment tuż przed zapadnięciem się tej złożonej formy w prostszą formę człowieka-patyka. Promieniowanie synchrotronowe, poprzedzające tą przemianę, byłoby śmiertelne, czyniąc tą formę niemal niemożliwą do zarejestrowania, będąc na odsłoniętej przestrzeni.


Autor: David Talbott

David Talbott jest fundatorem i dyrektorem Projektu Pioruny (The Thunderbolts Project). Jego książka Mit Saturna (1980) pomogła zainspirować innych, którzy obecnie dołączyli do tego wspólnego projektu. W 1996 jego praca była tematem filmu dokumentalnego Pamiętając Koniec Świata kanadyjskiego filmowca Ben Ged Low. Jest wraz z australijskim fizykiem Wallacem Thornhillem autorem dwóch książek – Pioruny Bogów i Elektryczny Wszechświat. Trzy epizody serii dokumentalnych filmów pełnometrażowych, Symbole Obcego Nieba są pomiędzy najpopularniejszymi prezentacjami kanału Projektu Pioruny na YouTube. Aktualnie publikuje serię Rozprawy na temat Obcego Nieba.

Przetłumaczono z: Anthony Peratt 3: Stickman on Stone

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.