Io, naelektryzowany księżyc

Przyjrzyjmy się dobrze wulkanowi na księżycu Jowisza, Io. Zdjęcia te zostały wykonane przez pojazd New Horizons, gdy mijał on księżyc w 2007 roku.

Czy ten duży wulkan wygląda jak jakikolwiek, który widziałeś wcześniej?

Gdzie jest popiół? Gdzie dym? Gdzie rzeki lawy? Dlaczego grunt wokół nie żarzy się od stopionych kawałków skał? Dlaczego obłok składa się z włókien, zamiast z chmur? Dlaczego jest niebieski? (więcej zdjęć tutaj)

Oczywiście, NASA ma pewne kwestionowalne rozwiązania dla tych dziwności, takie, jak to, że niebieski kolor obłoku wywołany jest przez pył w powietrzu. Czy wokół księżyca widzisz pyłową mgłę? Dlaczego ten pył nie zmienia koloru powierzchni? Zauważmy, że obłok emituje swoje własne światło. Zdjęcie przy niskim świetle, zrobione, gdy księżyc był w całkowitej ciemności, pokazuje, że obłoki świecą, podobnie, jak cały księżyc. Cały księżyc oświetlony jest słabym żarzeniem zorzowym.

Zaobserwowano inną ciekawą cechę wulkanów na Io. Zaobserwowano, że przemieszczają się one po powierzchni, zostawiając za sobą ciemne ślady. Za każdym razem, gdy wracamy, by zrobić kolejne zdjęcia Io, wytryski są w innych miejscach. Artykuł w czasopiśmie odnotował, że wulkan Prometeusz przewędrował 75 do 95 km na przestrzeni 20 lat. Zastanów się, jak jakikolwiek wulkan może gdziekolwiek wędrować.

Pióropusze znajdują się również w złych miejscach, czyli innych, niż przewiduje teoria NASA dotycząca sił pływów z Jowisza, które zamieniają wnętrze Io w magmę. Jeden z naukowców NASA zauważył, że główne emisje termiczne znajdują się niemal 40 stopni na wschód od ich spodziewanych pozycji.

Jest również problem z ilością ciepła, emitowanego przez Io. Artykuł NASA podaje:

Pojawia się również tajemnica. Zespół zauważył, że aktywne wulkany odpowiadają za jedynie 60% ciepła Io. Komponent ten pochodzi w większości z płaskich kraterów wulkanicznych, zwanych paterae, powszechnych na Io. Badamy obecnie możliwość istnienia wielu mniejszych wulkanów, które są trudne, ale nie niemożliwe, do wykrycia. powiedział Veeder. Zastanawia nas teraz obserwowany wzór przepływu ciepła.

Istnieje również problem z ilością ciepła, emitowaną przez same wulkany. Gdy pojazd Galileo mijał Io, okazało się, że obłoki są tak gorące, że oślepiają czujniki. Wczesne ustalenia ciepła były tak wysokie, że NASA musiała zrewidować swoje modele, aby wyniki pasowały do ich teoretycznych limitów.

Naukowcy twierdzą, że te erupcje są ultramaficzne – ten typ erupcji nigdy nie był zaobserwowany z pierwszej ręki. Są one implikowane w taki sam sposób, jak ciemna materia. Są czysto hipotetyczne, oparte na składzie chemicznym skał. Oczywiście jest możliwe, że skały te mogły powstać na skutek innych procesów, oprócz erupcji wulkanicznej magmy.

Jest również problem z wyjaśnieniem odcisku Io w atmosferze Jowisza. Naukowcy przypuszczają, że wulkaniczne obłoki na Io muszą tworzyć rozdzielenie ładunków, które przypuszczalnie musi powodować elektryczne połączenie pomiędzy Jowiszem a Io, które z kolei prowadzi do powstania owego odcisku. Jednakże później zauważono, że odciski takie pozostawiają również księżyce Ganimedes i Europa, które nie posiadają wulkanów. Oznacza to, że nie mogą być one powodowane przez wulkany. Na nich wszystkich musi zachodzić ten sam proces.

To całkiem sporo dziwaczności, jak na tak mały księżyc. Wszystkie one wskazują, że teorie NASA są od podstaw niepoprawne.

NASA przyjęła założenie, że wulkany na Io na prawdę są wulkanami, oraz, że wyrzucają one w powietrze stopione skały. Być może to podstawowe założenie jest błędne.

Wiele księżyców temu, paru prawdziwych naukowców spojrzało przez chmurę wulkaniczną, którą BS NASA dmuchnęło w publikę, i zaproponowało proste rozwiązanie, które rozwiązywało wszystkie te dziwaczności. Zauważyli oni, że Io orbituje wewnątrz magnetosfery Jowisza, regionu silne energetycznej plazmy. Naukowcy owi doszli do wniosku, że tak zwane wulkany na Io wcale nie są wulkanami. Zamiast tego domyślili się, że są to wyładowania elektryczne, wywołane potencjałami w magnetosferze Jowisza.

Fizyk Anthony Peratt z Los Alamos National Laboratory, oraz J. Dessler z Rice University, napisali: łuki plazmowe są spodziewane, z powodu prądu o natężeniu 106 A i różnicy potencjału wysokości 400 kV, które powstają przy przechodzeniu Io przez względnie gęsty torus plazmowy magnetosfery. Następnie przeszli do porównania pióropuszy z łukami plazmowymi z laboratorium. Oto, co zaobserwowali:

Hej, chłopcy, to wygląda z pewnością, jak pióropusze na Io, co nie? Zgadnijcie, jakiego są koloru.

Co również interesujące w odkryciu Peratta i Desslera, to to, że są oni również w stanie wyjaśnić, dlaczego pióropusze się poruszają po powierzchni, oraz dlaczego występują tam, gdzie je zaobserwowano. Mogą wytłumaczyć problem ciepła, jak również obecność włókien. W zdecydowanej większości potrafią obyć się bez nieścisłości, które wyrastają z obecnych teorii NASA na temat Io.

W przypadku każdego wulkanu na Io, naukowcy nie zaobserwowali bezpośrednio żadnej lawy, wyrzucanej w powietrze.

Jeżeli chcesz zobaczyć zbliżenia na lawę, wytryskującą na setki kilometrów z ujść wulkanicznych, to żadnego nie znajdziesz. Jedyne zdjęcia to pokolorowane w obrazki ujęcia tak zwanych pól lawy. Tak zwane pola lawowe są założeniem, opartym na składzie chemicznym i temperaturze.

Uwielbiam podpis pod tym zdjęciem z NASA: pochodzenie obłoku Prometeusza jest od dawna zagadką. Gdzie jest wylot, będący źródłem całego tego gazu i pyłu? W rzeczy samej, gdzie? Żadnego nie widzę. Pamiętajmy, że patrzymy z góry na wulkan rzekomo w stanie erupcji, wyrzucający lawę na wysokość 100 km w powietrze.

Co interesujące na tym zdjęciu, widzimy na nim tak zwaną niebieską mgłę, emanującą ze ścian krateru u góry po lewej. Jest to dokładnie to, czego należy się spodziewać przy wyładowaniu skupienia plazmy. Wyładowanie stara się koncentrować na ścianach krateru, w trakcie ich skrawania.

Na tym artystycznie pokolorowanym zdjęciu z erupcją łańcucha kalder wulkanicznych Tvashtar Catena, zauważamy gładkie podłoże krateru, o głębokości depresji, jak również jego ostro poszarpane ściany. Zauważmy również otaczający płaskowyż, nie będący częścią żadnego wulkanu. Zauważmy również, że nie ma tu lawy wyrzuconej dziesiątki kilometrów w niebo. Wszystkie te cztery rzeczy są oznakami obróbki wyładowaniem elektrycznym. Zjawisko to wyjaśnia zdolność wulkanów do wędrowania.

W 2013 fizyk Wall Thornhill udzielił tutaj wywiadu na ten temat. Bazując na swoim modelu elektrycznego wszechświata dotyczącym Io, Thornhill poprawnie przewidział wszystkie zagadki, które później zaobserwowano, począwszy od 1999.

Torus plazmowy Io, plazmowy pióropusze Io, elektryczne połączenie księżyców Jowisza z jego atmosferą, produkcja tlenku siarki, niezwykłe ilości ciepła – wszystkie mogą być rozwiązane przez prosty postulat, że planety i księżyce są naładowanymi elektrycznie ciałami, poruszającymi się w słabym polu elektrycznym Słońca. Są one wszystkie częścią dużego obwodu elektrycznego Słońca, który otrzymuje swoją energię z galaktyki i dalej. Tylko dodanie zewnętrznego źródła energii elektrycznej jest w stanie wyjaśnić wszystkie te zagadki w ramach spójnej teorii.

Więc dlaczego naukowcy wciąż łamią sobie głowy?

Prawdopodobnie dlatego, że całkowicie odmawiają pogwałcenia pierwszej zasady kosmologicznego dogmatu: nigdy nie będziesz wspominał o elektryczności w kosmosie. Szczególnie w kontekście elektrycznego żłobienia powierzchni planet.

Jak mówimy, Io jest obrabiany elektrycznie. To dzieje się teraz. Jego powierzchnia jest rzeźbiona przez ogromne wyładowania plazmowe. Obserwacje te zmieniają wszystko, o czym myśleliśmy, że wiemy o powstawaniu gór, kanionów i innych formacji geologicznych na wszystkich ciałach planetarnych.

Mając to na uwadze, usiądź i obejrzyj prawdziwe naukowe wyjaśnienie tego, co stało się powierzchni Marsa:*

* Polskie napisy do filmu można pobrać stąd.


Michael Suede

Przetłumaczono z: Io, The Electrified Moon

Kopia: http://web.archive.org/web/20161009100219/https://www.libertariannews.org/2014/07/17/io-the-electrified-moon/

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.