Nowe spojrzenie na bliskie sąsiedztwo – 1

Galaktyka Andromedy (M31) w ultrafiolecie i podczerwieni. Ultrafiolet: Galaxy Evolution Explorer; Podczerwień: Spitzer Space Telescope. @ NASA/JPL-Caltech

24 marca 2014

fundamentalna różnica pomiędzy standardowym modelem kosmologicznym, a Elektrycznym Wszechświatem leży w spojrzeniu na z biegiem czasu Wszechświat się formował.

Zgodnie ze standardowym modelem, jakiś czas po Wielkim Wybuchu, gaz i pył zorganizowały się w gwiazdy, gromady gwiazd, a następnie czarne dziury, które łączyły się w super masywne czarne dziury. Te super masywne czarne dziury ogniskami, wokół których zbierał się grawitacyjnie gaz, pył i gwiazdy, tworząc galaktyki różnych kształtów i rozmiarów. Uważa się, że brały w tym również udział halo z ciemnej materii.

Model Elektrycznego Wszechświata ma zupełnie inne podejście. Nie było Wielkiego Wybuchu, ani żadnego wyraźnego aktu stworzenia, a Wszechświat był tym, czym zawsze był: w 99,999% plazmą. Z czasem, kosmiczna plazma zorganizowała się w komórki, jak to zwykle robi plazma, oddzielone przez różnice w gęstości materii i ładunków i ograniczone warstwami podwójnymi. Wzdłuż granic komórek włókna i arkusze organizują się w prądy Birkelanda. Wszechświat podlega samo organizacji pod wpływem elektromagnetycznych właściwości plazmy.

Jak wyjaśniono przez Peratta (1986), włókna te są bardzo efektywne w koncentrowaniu materii i „wypłukiwania” jej z otoczenia. Galaktyki tworzą się wzdłuż włókien, a to wyjaśnia łańcuchy galaktyk, przypominające perły na nitce. Duże ilości formują się również na oryginalnych ścianach komórek plazmowych, co wyjaśnia wielkoskalowe „Wielkie Ściany” i powłoki z galaktyk, które się obserwuje.

W standardowym modelu, dynamika galaktyk determinowana jest wyłącznie grawitacją. Tam, gdzie krzywe rotacji nie pokrywają się z obserwacjami materii, zakłada się istnienie halo z ciemnej materii. Galaktyczne pola magnetyczne są incydentalne i uważa się, że powstają z czasem z małych magnetycznych zawirowań (ponownie, dołem do góry). W modelu tym mówi się również swobodnie o polach magnetycznych, bez wspominania o związanych z nimi prądach elektrycznych.

W modelu Elektrycznego Wszechświata, rotacyjna energia galaktyk pochodzi częściowo z grawitacji (gdzie jądro przejawia dynamikę obrotów ciała stałego), ale również z prądu elektrycznego, podłączonego do galaktyki przez elektryczne „linie transmisyjne”, ciągnące się pomiędzy nimi. W skrócie, galaktyki działają jak silnik jednobiegunowy, napędzany przez prąd o zmiennej gęstości. Galaktyczne pola magnetyczne są wytwarzane przez prąd elektryczny, który jest integralna częścią jej procesu formowania się i dalszej dynamiki. Bez koherentnych pól magnetycznych, rozciągniętych w całą strukturę, nie było by galaktyk.

Warto tutaj dodać kilka słów o znaczącej pracy zawartej w publikacji Anthony Peratta, wspomnianej wyżej. W swoich badaniach, Peratt przeprowadził symulacje komputerowe interakcji prądów Birkelanda. Rezultaty pokazują, jak dynamika plazmy prowadzi do struktur galaktycznych, ewoluujących z podwójnych radiogalaktyk, poprzez radiowe kwazary, do galaktyk eliptycznych a następnie spiralnych. Publikacja ta ma głębokie spojrzenie. Istnieją prace, które można czytać na nowo i na nowo, i wciąż odkrywać nowe skarby. To jest jedna z takich prac.

Jak ujawniły symulacje Peratta, galaktyka ewoluuje jako dwa (lub więcej) prądy Birkelanda, poruszające się razem z siłą przyciągającą, proporcjonalną do ich liniowego dystansu (zwróćmy uwagę, że nie jest to kwadrat odległości). W obserwacjach astronomicznych, dwa prądy Birkelanda wykrywane są jako radiowe „płaty” promieniowania synchrotronowego.

Gdy dwa skurczone włókna Birkelanda zbliżą się do siebie, plazma międzygalaktyczna zostaje uwięziona i formuje eliptyczny rdzeń w centrum geometrycznym pomiędzy dwoma włóknami, który później staje się jądrem galaktyki. Pole magnetyczne pomiędzy włóknami kondensuje i łączy plazmę, zwiększając jej wewnętrzną energię. W tym momencie eliptyczny rdzeń jest analogiem kwazara radiowego.

Dwa włókna Birkelanda (koncentrujące również materię wewnątrz swojej obkurczanej magnetycznie objętości) owijają się wokół siebie, zmieniając morfologię rdzenia plazmowego (spłaszczając elipsę), oraz być może ewoluując w ramiona, w miarę, jak prąd elektryczny, płynący w nich osiowo, płynie do rdzenia. Na tym etapie dwa prądy Birkelanda łączą się w rdzeniu. A zatem jądro galaktyki powstaje z tego, co zostało uwięzione przez prądy Birkelanda, natomiast ramiona powstają głównie z samych skurczonych włókien prądów Birkelanda.

Obracające się włókna Birkelanda dostarczają początkowej rotacji do galaktycznej wielkości struktury plazmowej. W miarę, jak struktura się obraca, powstają towarzyszące temu pola magnetyczne, o typowej charakterystyce „dynama”.

Prąd kontynuuje podróż przez galaktykę wzdłuż płaszczyzny równikowej jako część większego obwodu międzygalaktycznego. Ten prąd przechodzi przez pola magnetyczne, wspomniane wyżej jako spowodowane energią rotacji, na co galaktyka odpowiada jak silnik jednobiegunowy. To właśnie to odpowiada za „anormalne” prędkości obrotowe, obserwowane na obrzeżach galaktyk.

Galaktyka jest zarazem jednobiegunowym generatorem, z przewodzącą plazmą w dysku galaktycznym przechodzącą poprzez to samo pole magnetyczne. Powoduje to prądy osiowe, płynące przez oś galaktyki, oraz sięgające na zewnątrz aż do zapętlenia z prądami w płaszczyźnie równikowej. Owe prądy osiowe rozszerzają się na warstwy podwójne nad galaktycznymi biegunami. Owe polarne warstwy podwójne przyspieszają naładowane cząstki do wysokich prędkości, tworząc „dżety” nad i pod galaktyką.

Pole magnetyczne w galaktyce powstaje jako rezultat prądu międzygalaktycznego, płynącego wzdłuż płaszczyzny równikowej. Prąd, płynący radialnie przez płaszczyznę równikową, tworzy lokalne pola magnetyczne, ściskające plazmę we włókna Birkelanda. To przynosi definicję ramionom spiralnym. Dalsze zwłóknianie i wyższe gęstości prądów powodują formowanie się gwiazd w ramionach.

Rozważając te zupełnie różne punty widzenia, oddolną akrecję grawitacyjną versus odgórną organizację elektromagnetyczną, obserwacje galaktyk wokół nas powinny pozwolić nam wybrać, który model jest właściwszy. Galaktyki, które obserwujemy, powinny nosić znaczniki swojej historii i sił, które je utworzyły.

Dwa obiekty z naszego najbliższego otoczenia, M31 (Andromeda) i M33 (Trójkąt), zostały bardzo dobrze przebadane ze względu na ich bliskość. To robi z nich świetnych kandydatów do porównania względnej mocy wyjaśniającej obu modeli.

Galaktyki te mają pewne interesujące atrybuty, które są omówione przy okazji obydwu modeli:

  1. Zarówno M31 jak i M33 mają pole magnetyczne, podobne w natężeniu, ale różne jeśli idzie o morfologię.
  2. M31 posiada wyraźny i bardzo spójny pierścień magnetyczny, o promieniu jakichś 33 000 lat świetlnych.
  3. M33 ma bardziej nieregularne pole magnetyczne, a jego siła zdaje się znaczyć ramiona spiralne.
  4. O M33 mówi się, że brakuje jej w jadrze super masywnej czarnej dziury (prędkość obrotowa maleje przy zbliżaniu się do jądra).

Sprawdzanie tych odkryć, oraz opieranie się na symulacjach Peratta, wraz z podobna pracą na modelu standardowym, będzie sprawdzianem obu modeli. Ważne jest, aby sprawdzić model teoretyczny, gdyż można go wtedy znacznie usprawnić.

Aczkolwiek, poprawność modelu często zależy od rozważenia go w szczegółach, lub od zakwestionowania jego podstawowych założeń. Jedno umożliwia poprawki, podczas gdy drugie inspiruje do głębszych przemyśleń.

Tom Wilson

Link do oryginału: https://www.thunderbolts.info/wp/2014/03/23/a-new-look-at-near-neighbors-part-one-2/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.