Model stałej powierzchni Słońca – dowody

Kosmiczny Teleskop Hubble’a zachwiał modelem gazowym.

Na początku

Wg NASA, ostatnie obrazy z Teleskopu Hubble’a sugerują, że krzem, żelazo, neon oraz wszystkie podstawowe pierwiastki są starożytne w porównaniu z przewidywaniami modelu gazowego. Niespodziewana obecność żelaza we wczesnym Wszechświecie została również potwierdzona przez teleskop Spitzer. Obecność żelaza we wczesnym Wszechświecie oraz dorosłe struktury galaktyk podważają przewidywania i ujawniają bezużyteczność modelu gazowego. Kwazary we wczesnym Wszechświecie również wykazują dostrzegalnie większą koncentrację żelaza, niż w naszym Słońcu. Wczesna obecność żelaza uderza w podstawowe założenie, że Wielki Wybuch rozpoczął się jako „eksplodująca osobliwość”. Sugeruje, że obfitość cięższych pierwiastków istniała już 1 miliard lat po Wielkim Wybuchu, lub też wielkim „trzaśnięciu” albo „rozkwicie”. Obecność żelaza i krzemu w oczywisty sposób poddaje w wątpliwość założenia modelu gazowego, wg którego cała materia zrodziła się w wybuchu osobliwości.

Harvard: „Ten montaż obrazów z teleskopu Chandra przedstawia parę oddziałujących galaktyk, znaną jako Antena. W gazie międzygwiezdnym tego układu wykryto duże ilości neonu, magnezu i krzemu.”

Wielki Wybuch być może w ogóle nie był eksplodującą osobliwością. Mógł być po prostu zderzeniem pierwotnej materii w wielkim „trzaśnięciu”, nieco podobnie jak zderzające się galaktyki, gdzie pewne obszary w centrum oddziałują bezpośrednio, a inne nie oddziałują ze sobą tak gwałtownie. Mogło to być raczej jak rozkwitający kwiat lotosu, z wysoko zorganizowanej osobliwości, która uwolniła gotowe galaktyki. Gdyby któraś z tych idei okazała się prawdziwa, wówczas powinniśmy oczekiwać żelaza i krzemu na wczesnych etapach formowania się wszechświata. Zdaje się to być dokładnie tym, co zaobserwowano przez teleskop Hubble’a w ciągu ostatnich kilku lat. Żelazo i krzem są obecne we wczesnym Wszechświecie w znacznie większych ilościach, niż przewiduje model gazowy. Te obserwacje obalają model gazowy i jego kluczowe przewidywania.

Zgodnie z teoriami z zakresu biologii, krzem jest uważany za ekwiwalent węgla w zdolności do tworzenia inteligentnego życia. Niedawne dowody napływające z NASA sugerują, że węglowodory i wszystkie podstawowe elementy dla inteligentnego życia były obecne od najwcześniejszych etapów rozwoju Wszechświata. Tak daleko, jak można to stwierdzić, pierwiastki potrzebne do powstania inteligentnego życia były obecne od samego początku. To bardzo ważne i głębokie pytania, na które należy odpowiedzieć, mając do dyspozycji technologię XXI wieku, w szczególności obrazy Wszechświata, w świetle obecności w nim elementów budulcowych inteligentnego życia, obecnych od tak dawna, jak tylko mogą sięgnąć teleskopy Hubble’a i Spitzer.


Pomarańczowa chmura żelaza, otaczająca czarną dziurę, jedyna pozostałość po niezliczonej ilości żelaznych powierzchni, zassanych do środka.

Zderzenia galaktyk

Teleskop Chandra dodał nowy i spektakularny zbiór obrazów do naszej kolekcji. One również podważają model gazowy. Kolejny dewastujący jego przewidywania podmuch, oraz dowody wspierające model stałej powierzchni, docierają do nas z analizy danych obserwatorium Chandra z uniwersytetu Harvarda.

Obserwując zderzanie się dwóch galaktyk, użyli analizy widmowej do uwidocznienia najpowszechniejszych pierwiastków uwalnianych podczas tych kolizji. Znający model stałej powierzchni Słońca nie będą zaskoczeni, że odkryto duże ilości żelaza (bez wątpienia ferrytowego), magnezu, krzemu oraz neonu. Kolory czerwony i pomarańczowy na górnym zdjęciu oznaczają obecność żelaza, uwolnionego podczas zderzeń. Poniższe zdjęcia pokazują osobno krzem i neon. Zauważmy, że te same pierwiastki występują również w danych z programu SERTS, a obfitość tych specyficznych elementów pasuje dokładnie o modelu stałej powierzchni.

Chandra nagrał pozostałości po rozszerzającej się warstwie ferrytowej Kasjopei A, która nie jest skoncentrowana w środku gwiazdy, lecz przebiega wzdłuż powierzchni, przyjmując sferyczny kształt.

Owe obserwacje bezpośrednio przeczą modelowi gazowemu, który przewiduje, że kolidujące gwiazdy są ubogie w żelazo. Gdyby była to prawda, wówczas pierwiastki wyprodukowane przez kulę wodoru z konieczności byłyby losowe, nie zawierałyby takiej ilości specyficznych pierwiastków, tych samych, które znajdujemy w naszym Słońcu.

Zgodnie z teoriami gazowymi, owe kolizje powinny uwalniać mało żelaza, a pierwiastki powstałe w ich wyniku powinny być z natury losowe. Jednak to z pewnością nie są ubogie żelazo oddziaływania. Zawierają duże ilości bardzo konkretnych pierwiastków, jak żelazo, wapń, magnez, krzem oraz neon, z których wszystkie powinny istnieć w znacznie mniejszych ilościach, gdyby model gazowy był poprawny. Wiara w to, że wodorowe kule zderzają się losowo i magicznie uwalniają akurat te pierwiastki, i to w dużych ilościach, ma niewiele sensu. Sensowniejsze jest raczej, że wpadają na siebie żelazne kule, ubrane w wapń, krzem i neon. Jak teoretycy modelu gazowego wyjaśnią obecność tych i tylko tych konkretnych pierwiastków w tak wielkiej ilości, w wyniku chaotycznych oddziaływań?

Inne wskazówki z Harvardu ujawniają raczej imponujące chmury żelaza otaczające czarne dziury. Ma to dokładny sens w modelu stałej, ferrytowej powierzchni, gdyż chmura ta powstała z resztek gwiazd, wciągniętych przez czarną dziurę.

Chandra wykrył również warstwy żelaza, wapnia i krzemu w pozostałości po supernowej Kasjopei A. Na zdjęciach wciąż widać rozszerzającą się warstwę ferrytowego żelaza, która pozostaje wyraźnie sferyczna. Warstwa ta rozciąga się na całą szerokość obiektu, sugerując, że stanowiła jego powłokę(…). Owa aktywność żelaza rozciąga się na całą powierzchnię, a szczególne koncentracje widać na drugiej i ósmej godzinie. Widać również rozszerzającą się warstwę wapnia, pod warstwą krzemu. Jest to układ warstw podobny do tego na naszym Słońcu. Z danych teleskopów Chandra i Spitzer wyłania się wyraźny układ warstw. To, co widzimy w pozostałości tej supernowej wciąż odpowiada modelowi stałej powierzchni, gdyż wciąż zawiera warstwy ferrytowego żelaza, wapnia i krzemu. Bardzo trudno wyjaśnić taki układ modelem wodorowej kuli. Dlaczego akurat takie warstwy? Dlaczego formują doskonałe sfery? Dlaczego występuje w nich obfitość tych konkretnych pierwiastków?

Warstwa wapnia również jest rozrzucona po całej dobrze zdefiniowanej sferze.

Chandra znalazł niewielkie ilości żelaza i krzemu w pozostałości supernowej DEM L71. Ujawniła się tam wewnętrzna chmura jarzącego się żelaza i krzemu, otoczona falą uderzeniową. Po raz kolejny jest to całkowicie zgodne z modelem stałem powierzchni, bogatej w żelazo i krzem.

Teleskop Spitzer dostarczył nam więcej dowodów na poparcie tego pomysłu. Dane te dostarczają nieodparte dowody na to, że nasze Słońce posiada bardzo szczególnie zdefiniowane warstwy, złożone kolejno z ferrytu, wapnia i krzemu. Bez dostatecznej ilości neonu, gwiazda mogłaby się po prostu przegrzać i stać supernową.

Warstwa krzemu spoczywa na warstwie wapnia.

Chandra również był świadkiem emisji jonów ferrytowych z układu podwójnego Capella. Jak na Wszechświat, będący w założeniu ubogim w żelazo, zarejestrowano sporo emisji. Zauważmy, że żelazo nie znajduje się w środku tych gwiazd, lecz wokół ich powierzchni, podobnie jak wapń i krzem. Innymi słowy, nie widzimy małego punkciku, będącego żelaznym ferrytem, lecz całą powierzchnię. Widać to najlepiej dla krzemu.

Istnieją również dowody znajdujące się w pozostałościach po supernowej Keplera, sugerujące obecność żelaza, krzemu oraz neonu, pochodzących z eksplodującego słońca.

Matematyka słoneczna

Praca dr Olivera Manuela na temat próbek księżycowych i analizy komet sugeruje, że nasze własne Słońce składa się głównie z żelaza, oraz innych bardzo szczególnych elementów. Jego praca w dziedzinie chemii jądrowej jest krytycznie ważna i wprowadza całą matematykę i analizę potrzebną do pełnego wsparcia tego modelu. Dr Manuel zebrał razem bardzo przekonujące dowody chemii jądrowej, demonstrujące, że Słońce składa się głównie z żelaza i innych ciężkich pierwiastków. Wyjaśnia, dlaczego model wodorowy musi zostać odrzucony, bazując na dokładnej analizie próbek gleby księżycowej oraz komet. W ostatnich miesiącach, wiele konkluzji Olivera Manuela dt naszego Słońca, składającego się z pozostałości po supernowej, zostało wspartych bezpośrednimi obserwacjami. Owe wizualne rezultaty, przedstawiające twardą powierzchnię, zostały przewidziane przez chemię nuklearną więcej niż trzy dekady temu!

Metody demonstrowania obecności ferrytowej powierzchni przy pomocy obrazów z SOHO

Tak więc teraz, gdy mamy wszystkie te dowody na obecność krzemu i żelaza we wczesnym Wszechświecie, jak również dowody sugerujące ich obecność w naszym własnym Słońcu, jak możemy użyć tych informacji do odnalezienia warstwy ferrytowej Słońca? Istnieje szereg sposobów, aby zademonstrować ferrytową powierzchnię Słońca, przy użyciu surowych obrazów EIT (oznaczonych DIT), zrobionych przez SOHO.

Jedna z metod dotyczy rozbłysków słonecznych, okazjonalnie „oświetlających” powierzchnię podczas wyładowania. Rozbłysk taki widoczny jest na pierwszym zdjęciu w kolorach szarości, umieszczonym na tej stronie. Podczas jego trwania można zobaczy powierzchnię i niektóre jej formacje.

Wzmocniony widok emisji krzemowych w Kasjopei A, dostarczony przez Chandra.

Kolejna metoda związana jest ze specjalną obróbką obrazów, zwaną naświetlaniem „biegnącej różnicy”. Metoda ta skutkuje serią codziennych „klatek” powierzchni, od 5 do 15 października 2004, robionych w przybliżeniu o tym samym czasie każdego dnia, ostatnio pod koniec maja do wczesnego czerwca 2005. Ta metoda obróbki daje nam świetną okazję do zobaczenia formacji stałej powierzchni, przesuwających się z lewa na prawo, w miar obrotu Słońca.

Kolejna metoda polega na porównaniu klatek oświetlonych rozbłyskami i obrazów różnicowych w okresie 27,3 dnia, oraz uszeregowaniu formacji powierzchniowych z poprzedniego obrotu. Proces ten może być problematyczny, gdyż rozbłyski występują z natury raczej losowo, nie ma więc gwarancji, że będzie dostępna kolejna oświetlona klatka dokładnie po upływie 27,3 dnia. Pomysł ten zakłada również, powierzchnia Słońca nie zmieni się zbytnio przez ten czas. W zależności od aktywności słonecznej oraz okresu w 11-letnim cyklu biegunowym, powierzchnia może zmieniać się całkiem dynamicznie podczas każdego cyklu. Ponieważ Słońce jest dynamiczne i podlega stałym zmianom w czasie, metoda ta wymaga pewnej dozy cierpliwości i szczęścia.

Widok z teleskopu Chandra na emisje krzemu wokół pozostałości po Kasjopei A.

Bardziej przekonujące metody wymagają, moim zdaniem, porównań regularnie robionych obrazów różnicowych, i notowania rotacji formacji powierzchniowych, poruszających się równomiernie przez powierzchnię, bez względu na odległość od biegunów. Owe struktury powierzchniowe są bardzo spójne pomiędzy obrazami, i poruszają się z prawa na lewo bardzo równomiernie, wraz z rotacją Słońca. Jest to możliwe tylko wtedy, jeśli istnieje tam stała i stabilna powierzchnia, która tworzyłaby takie długo trwające struktury.

Prawdopodobnie najbardziej fascynujące są filmy i zdjęcia zrobione przez SOHO, przedstawiające słoneczne „trzęsienia”. Struktury powierzchniowe i trzęsienia występują dość często, zarówno te duże, jak i małe. Może to skutkować absolutnie ogromnymi wyładowaniami koronalnymi. Mieliśmy dość szczęścia do złapania całkiem sporego trzęsienia na tej stronie Słońca w 2005. Dla mnie, to szczególne wideo jest najbardziej odkrywczym i przekonującym dowodem, i było instrumentem w kształtowaniu się owych teorii.

Owe trzęsienia Słońca mogą doprowadzać do ogromnych fal uderzeniowych i słonecznych tsunami, przemierzających powierzchnię fotosfery. Można zaobserwować, jak owe fale uderzają w struktury powierzchniowe, widoczne na stop-klatkach tuż po trzęsieniu. Coś takiego, dość dramatycznego, miało miejsce 13 marca 2005.

Obraz z obserwatorium Chandra (z lewej) resztek supernowej DEM L71 ujawnia gorącą wewnętrzna gorącą chmurę świecącego żelaza i krzemu, otoczonych przez zewnętrzną falę powybuchową.

Obrazy te stanowią poważne wyzwanie dla teoretyków modelu gazowego, gdyż wbrew ich oczekiwaniom, jony ferrytowe pochodzą z całej powierzchni Słońca, nie tylko z jądra w środku kuli gazu. (…) Model gazowy sugeruje również, że tylko niewielka ilość żelaza istnieje w jądrze gwiazdy. Gdyby to była prawda, powinniśmy widzieć jedynie niewielkich rozmiarów rdzeń w centrum, a nie całą ferrytową powierzchnię! Obrazy te sugerują, że całe Słońce zbudowane jest z metali ciężkich, a nie z wodoru. Wodór jest po prostu najbardziej zewnętrzna z warstw, przykrywających metalowe Słońce. Na żelazie leży wapń, na nim zaś krzem. Jeżeli jest tam neon, to znajduje się on na warstwie krzemu, i świeci w niebo. Bez niego Słońce byłoby po prostu niewidoczne. Wodór i hel byłby po prostu produktami elektrycznej aktywności na ferrytowej powierzchni. Wodór i hel są powszechne tylko dlatego, że mają miejsce ferrytowe emisje wapnia, widoczne na obrazach z BBSO.

Obraz pozostałości po wybuchu gwiazdy z obserwatorium Spitzer, zdaje się ujawniać wszystko, co zawiera również nasza gwiazda.

Metody demonstrowania powierzchni przy użyciu obrazów z Trace

SOHO to tylko jeden z dwóch satelitów, które są zdolne zarejestrować ferrytową powierzchnię Słońca. Pierwszy złoty obraz poniżej jest pojedynczą stop-klatką filmu przedstawiającego tą warstwę, używającego tej samej techniki różnicowej, co SOHO. Drugie i trzecie żółte zdjęcie przedstawiają zbliżenia na ferrytową warstwę Słońca. Możemy zobaczyć cząstki ferrytowe, poruszające się w strumieniach przez krzem, jak również obiekt przypominający krater, który pozostał spójny przez ponad dwie i pół minuty, co jest wiecznością w warunkach słonecznych.

Europejska Agencja Kosmiczna ogłosiła niedawno odkrycie Eckarta Marscha i Chuanyi Tu, sugerujące, że wiatr słoneczny ma swój początek w lejach koronalnych, rozpoczynających się tuż pod powierzchnią widzialnej fotosfery. Tak na prawdę ich praca daje mocne wsparcie dla istnienia ferrytowej warstwy z żelaza, znajdującej się pod neonową fotosferą. Jeżeli porównamy te poruszające się leje, odkryte przez ESA, z obrazami warstwy wapnia z BBSO, możemy zauważyć, że podstawy tych lejów mają początek w oddziaływaniach tuż przy ferrytowej powierzchni. Wewnątrz warstwy wapnia istnieje tam zmasowany ruch cząstek ferrytowych, który tworzy owe podobne do tornad leje.

Niedawne obserwacje w prasie

Wygląda na to, że wciąż wiemy bardzo niewiele o składzie Słońca. Naukowcy zostali niedawno zaskoczeni obfitością neonu w w gwiazdach oraz naszym Słońcu. Podczas gdy jego obecność z pewnością nie jest zaskoczeniem dla modelu stałej powierzchni, pokazuje ona słabość teorii modelu gazowego. Teorie owe bazują na założeniu, że skład Słońca wypływa z ilości fotonów obecnych w analizie spektralnej. Jestem zafascynowany tym, że niektórzy twierdzą, iż „atomy neonu w Słońcu nie dają sygnatury w świetle widzialnym”. Plazma neonowa świeci w praktycznie każdym biurze świata, dając światło widzialne, a to jest przykład dowodu na elektryczną aktywność na Słońcu.

Komponowany obraz pozostałości po supernowej Keplera.

Chandra dostarczył nam obrazu żelaza i niklu w pozostałości supernowej w49b.

Chandra ujawnia obecność magnezu i żelaza w pozostałościach supernowej n49b.

Obserwatorium rentgenowksie NASA – Chandra – zarejestrowało spektakularny obraz obiektu G292.0+1.8, zawierającego neon, magnez, krzem i siarkę. Artykuł wspomina nawet o istniejących pierwotnie warstwach.

To zdjęcie powierzchni słonecznej z SOHO zostało podświetlone przez rozbłysk.

Obraz różnicowy z SOHO na 195 angstromach.

Obraz różnicowy z satelity Trace na 171 angstromach.

Powyższe dwa obrazy zostały zrobione przez satelitę Trace na 171 angstromach. Zwróćmy uwagę na podobną do krateru strukturę oraz ferrytowe strumienie przechodzące przez warstwę krzemu. W ciągu dwu i pół minutowego odstępu pomiędzy zrobieniem tych zdjęć, bardzo niewiele się zmieniło. W warunkach słonecznych to prawie wieczność.

Esa demonstruje, że wiatr słoneczny ma swój początek w podobnych do tornad strukturach zasilanych siłami elektromagnetycznymi.

Michael Mozina

Link do oryginału: http://www.thesurfaceofthesun.com/evidence.htm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.