Syn Jowisza

Mapa topograficzna Merkurego. Wysokie tereny zaznaczone są na brązowo, żółto i czerwono, a niższe na niebiesko u purpurowo. Własność: USGS Astrogeology Science Center. Kliknij, aby powiększyć.

27 kwietnia 2018

Pojazd NASA wyrżnął w powierzchnię Merkurego 30 kwietnia 2015 roku.

NASA wystrzeliło próbnik doświadczalny MESSENGER (Mercury Surface, Space Environment, Geochemistry and Ranging) z przylądka Canaveral 30 sierpnia 2004 roku. Po przebyciu niemal 8 milionów kilometrów, ważący 485 kg pojazd wszedł na orbitę wokół Merkurego 17 marca 2011 roku i rozpoczął misję naukową 23 marca. MESSENGER był satelitą Merkurego przez ponad 4 lata, dopóki nie wyczerpał paliwa manewrowego i nie został intencjonalnie rozbity o powierzchnię planety 30 kwietnia 2015 roku.

Merkury jest małą planetą, mającą 4878 km średnicy. Księżyce Ganimedes i Tytan są większe. Merkury krąży w średniej odległości 57 910 000 km od Słońca, więc rok na nim trwa 88 dni. Ponieważ obraca się co każde 58,6 dnia, Merkury zalicza 3 obroty co 2 orbity.

Merkury posiada słabe pole magnetyczne, ale planetolodzy nie wiedzą, jak ono powstaje. Magnetometr na pokładzie MESSENGERa nie potrafił ustalić jego źródła. Teorie konwencjonalne sugerują istnienie obracającego się “dynama”, jednakże nikt nie rozumie, jak stopione jądro może istnieć wewnątrz widocznie zimnej i martwej planety. Jej jądro powinno wystygnąć eony lat temu.

Uważa się, że Merkury zawiera 75% żelaza, z cienką powłoką skał bogatych w krzem. Powszechnie przyjęte teorie nie mogą wyjaśnić tej obfitości żelaza: stosunek żelaza do krzemu jest odwrotny, niż u innych planet i księżyców.

Według niedawnego oświadczenia prasowego, skorupa Merkurego ma średnio 36 km głębokości. Jednakże, stowarzyszony z University of Arizona’s Lunar and Planetary Laboratory naukowiec, Michael Sori, uważa, iż ma ona tylko 26 km, ale jest gęstsza niż aluminium. Pytanie, dlaczego?

Rozmiar jądra Merkurego jest anomalią. Część ustaleń wskazuje, iż stanowi on 60% objętości planety. Jądro Ziemi stanowi tylko 15% jej objętości. Dlaczego jądro Merkurego jest tak duże? Michael Sori wyjaśnia:

Być może uformował się w kształcie bliższym normalnej planecie, ale sporo skorupy i płaszcza rozrzuciły ogromne impakty. Być może również, podczas formowania się tak blisko Słońca, wiatr słoneczny zdmuchnął sporo skał i bardzo wcześnie jądro urosło względem reszty. Nie ma jeszcze odpowiedzi, z którą wszyscy by się zgadzali.

Konwencjonalna teoria przywołuje wulkany jako czynnik formujący, jednak są z tym pewne teoretyczne problemy. Na Ziemi, wulkany potrafią wybuchać, ponieważ w magmie rozpuszczają się gazy, jak dwutlenek węgla, lub lotne składniki, jak para wodna. Powszechna teoria mówi, iż ciśnienie w magmie maleje, gdy przybliża się ona do powierzchni, więc rozpuszczone komponenty powodują wydymanie się skorupy ziemskiej, jak nadmuchiwanego balonu. Jednakże komponenty takie są na Merkurym jedynie domniemanie, gdyż nie ma bezpośrednich dowodów w materiale z powierzchni. Materiał piroklastyczny uważany jest za podobny do tego odnalezionego na Księżycu. Ponieważ uważa się, że Księżyc był kiedyś w stanie ciekłym i pokryty wulkanami, więc wnioskuje się, że to, co widać na Merkurym, musi być wynikiem tego samego procesu.

Okoliczność, że Merkury, jak i Księżyc, były najprawdopodobniej doświadczane przez niemal identyczne siły, nie jest podważane przez adwokatów Elektrycznego Wszechświata. Odrzucają oni natomiast wyciągane z tego wnioski. Księżyc ma 3475 km średnicy a Merkury 4880 km, jednak wydaje się, że w tym samym czasie doświadczyły katastrofy.

Otwory piroklastyczne są świadectwem aktywności elektrycznej. Wielu z nich towarzyszą kopułowate kratery. Wypalony i przedmuchany wygląd wynika z wyrzeźbienia przez łuk elektryczny, który pozostawił asymetryczne depresje, często z fulgurytami na zboczach. Fulguryty są złączonymi, czasem wyrysowanymi, “skamieniałościami” po uderzeniu pioruna w powierzchnię, będącymi skamieniałym obrazem kanału wyładowania.

Kiedy skaliste ciała, jak Księżyc czy Merkury, są wyrzucane z większych, mocno naładowanych obiektów, podlegają bombardowaniu tym, co można pisać tylko jako gigantyczne pioruny. Ładunki elektryczne pomiędzy świeżo powstałym ciałem a jego rodzicem nie są w równowadze, więc podczas gwałtownego oddalania się od siebie, dochodzi do iskrzenia. To dlatego wiele ciał w Układzie Słonecznym jest poważnie zmasakrowanych. Kratery, kaniony, stopione równiny, rozproszone połacie, wypalone odłamki lub skupione jonowo pagórki drobnego pyłu opowiadają historię gwałtownych spazmów poporodowych, jednocześnie świadcząc o pokrewieństwie.


Autor: Stephen Smith

Przetłumaczono z: Son of Jupiter

Przetłumaczył Łukasz Buczyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.