Prądowe modele Słońca – elektryzujący temat – cz. 2

Obserwatorium magnetyczne w Makerstoun (Roxburghshire, południowa Szkocja), gdzie John Allan Broun pracował od 1842 do 1849. © anonim (1860).

11 stycznia 2016

Spekulacje na temat elektrycznej natury Słońca były powszechne na długo przed Birkelandem.

Może korona słoneczna nie tylko przypomina, ale istotnie jest odpowiednikiem zorzy polarnej? Baron niemiecki Carl Ludwig von Reichenbach (1788-1869) wyznał już w 1851, że ziemskie pole magnetyczne w sposób ciągły odbiera wkład ze Słońca i księżyca, który będąc raz spolaryzowanym, prąd biegnie ku ciałom niebieskim, oraz powoduje nieregularności w występowaniu północnych świateł [zorzy].

W dającym do myślenia artykule z 1858 roku, szkocki magneta i meteorolog John Allan Broun (1817-1879) rozwinął ideę, że Słońce wywiera bezpośrednie wpływy na ciała kosmiczne w Układzie Słonecznym, i po raz pierwszy wskazał plamy jako źródło wybuchów słonecznych:

Czy Słońce nie zachowuje się jak magnes, być może jak elektromagnes, z czyniącym je prądem pod atmosferą? Czy plamy słoneczne nie są zakłóceniami prądu wywołanymi położeniem planet względem jego płaszczyzny równika? … nie jest nieprawdopodobnym, że podczas formowania się plam tworzy się zaburzenie, czyli w czasie tym ma mieć miejsce wyładowanie w elektrycznej atmosferze Słońca… Że Słońce może działać jak elektromagnes nie jest oczywiście nowym pomysłem. Tak było i ze mną… dwanaście lat temu, pewne otrzymane wyniki mogły być skutkiem obrotu Słońca wokół osi… Jeżeli Słońce zachowuje się jak magnes, jest prawdopodobne, z analogii do Ziemi, że jego bieguny magnetyczne nie pokrywają się z biegunami obrotów, być może nie są nawet równe pd względem siły.

Jak wielu swoich poprzedników, Broun również zastosował słoneczny elektromagnetyzm do problemu warkoczy kometarnych. Początkowo ekstrapolował z nowoczesnych badań nad wyładowaniami żarzeniowymi w zjonizowanych gazach:

Sir Johnie Herschel. Wierzę, sugerując elektryczność jako przyczynę sterującą warkoczami komet… Czyż komety nie są uformowane z namagnesowanych gazów? Czy warkocz komety nie jest powodowany działaniem kierującym solarnego magnesu, a krzywizna warkocza, czasem widoczna, nie jest powodowana pozycją słonecznych biegunów magnetycznych względem ścieżki komety? Czy kondensacja komety, zbliżającej się do Słońca, nie jest zjawiskiem podobnym do obserwowanego przez M. Faradaya i M. Plückera w ich niedawnych badaniach nad działaniem biegunów magnesu na pewne gazy lub płyny? Czy nie to ilustrują dobrze obłoczki w jądrze?

Inny obszar, w którym Broun mógł ustanowić precedens, jest pomysł, że eter wypełniający Wszechświat jest ośrodkiem elektrycznym, zdolnym do świecenia: Czy światło zodiakalne nie jest magnetycznym eterem w stanie świecenia, odpychanym przez słoneczne bieguny magnetyczne? … Czy rozległość i intensywność światła zodiakalnego nie jest powiązana z okresami plam, jak sądzili Cassini i Mairan? Chociaż obecnie [wiemy], że tylko niewielka część światła zodiakalnego pochodzi bezpośrednio od wzbudzonej materii, Broun poprawnie wyczuł, że eter, znany obecnie jako międzyplanetarne i międzygwiezdne medium, to plazma zdolna do świecenia.

Dalsze godne uznania przewidywania Brouna stanowiły, że słoneczne pole magnetyczne zaburza pole ziemskie:

Ze znanego działania Słońca na gazy komet, czy nie wypływa wniosek, że wywiera ono też wpływ na gazy naszej własnej atmosfery? … Czy Słońce nie powinno działać jak magnes na magnetyczne gazy formujące naszą atmosferę, a przez indukcję na ziemski magnes powodować elipsoidalną formę atmosfery o większej osi na lub w pobliżu płaszczyzny równika, determinując dzienne oscylacje w regionach równikowych[?]

Dopiero w erze kosmicznej naukowcy mogli potwierdzić, że Ziemia posiada magnetosferę, ściśniętą od strony dziennej i rozciągniętą w warkocz magnetyczny po stronie nocnej.

Pionierski wkład Brouna, zawarty niemal bez wyjątku w pytaniach retorycznych, został zauważony w słabo napisanym artykule Girisha, Gopkumara i Eapena (2013): Broun zastosował wyniki eksperymentów zachowania się zjonizowanych gazów w tubach żarzeniowych do fizyki kosmosu, co można traktować jako początek fizyki plazmy kosmicznej. … Jako wizjoner, dostrzegł uderzające podobieństwa pomiędzy oddziaływaniem słonecznych pól magnetycznych z warkoczami kometarnymi a zachowaniem się zjonizowanego gazu w zewnętrznym polu magnetycznym w eksperymentach z wyładowaniem w tubie.

Idąc naprzód, amerykański matematyk Elias Loomis (1811-1889) będzie świadomy idei Herschela, a może i Brouna, gdy w 1868 zaproponował że istnieją cyrkulacje potężnych prądów elektrycznych wokół Słońca, które mogą być źródłem jego światła; prądy te mogą mieć wpływ na planety, rozwijając również w nich prądy elektryczne; a prądy wokół planet mogą wpływać na prądy słoneczne z siła zmieniającą się w zależności od ich odległości i wzajemnego położenia, wykazując okresy zgodne z czasem obrotu tychże planet. Zaburzenia tych prądów mogą być przyczynami powstawania plam, a niezwykłe zaburzenie przepływu prądów słonecznych może powodować zaburzenie prądów na powierzchni Ziemi, powodując niezwykły wygląd zorzy.


Autor: Rens Van Der Sluijs, Mythopedia.info

Przetłumaczono z: Current Models of the Sun — A Charged Subject Part 2

Przetłumaczył: Łukasz Buczyński

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.