Przewidywania potwierdzone

Lista potwierdzonych przewidywań Elektrycznego Wszechświata

W nauce jednym z najlepszych wyznaczników jakości modelu lub teorii jest to, jak dobrze można przy jego pomocy dokonywać przewidywań. Dotyczy to nie tylko zdarzeń w przyszłości, lecz również bieżących danych. Poniżej znajduje się zbiór przewidywań bazujących na Wszechświecie Elektrycznym, które zostały potwierdzone danymi obserwacyjnymi.

Obecnie lista ta koncentruje się na przewidywaniach dokonanych przed danym zdarzeniem, lecz w przyszłości rozbudowana zostanie o zagadnienia nowoczesnej astrofizyki i astronomii.

Komety: Deep Impact

Brak wody

Thornhill: obecność wody na powierzchni jądra lub pod nią (podstawowe założenie modelu „brudnej śnieżki”) jest niezbyt prawdopodobna.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Eksplozja usunęła wiele ton materiału skalnego. Niemniej przed uderzeniem, obliczone zużycie „wody” wynosiło 550 funtów na sekundę, podobnie, jak niedługo po uderzeniu. Mimo imponującej eksplozji, przewidywana woda ukryta pod powierzchnią odmówiła ujawnienia się. Wg kalkulacji NASA, misja Deep Impakt tylko pogorszyła sprawę standardowej teorii.
patrz [16 lipca 2005]

Rozpad komety

Thornhill: Istnieje zatem niewielka szansa, że astronomowie będą zaskoczeni rozpadem komety na kawałki, kiedy impaktor osiągnie powierzchnię i spowoduje intensywny łuk elektryczny.
Patrz [18 października 2001]

rezultat

Thornhill: Przewidywania się sprawdziły, ale intensywność efektów elektrycznych zależy od stopnia naładowania komety względem plazmy słonecznej w miejscu impaktu. Szkoda zatem, że NASA wybrała kometę krótkookresową która krąży jedynie pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza. Komety dłuższookresowe spędzają więcej czasu w obszarach niższego woltażu na rubieżach Układu Słonecznego. Kiedy więc kierują się ku Słońcu, ich elektryczny widok jest lepiej widoczny, niż u komet krótkookresowych. Również ten sam obwód elektryczny, który zasila Słońce, napędza komety. Aktywność Słońca jest bliska minimum, możemy się więc spodziewać zredukowanej aktywności kometarnej. Oczywiście, żadne z tych elektrycznych rozważań nie figuruje w myśleniu NASA.
Patrz [03 lipca 2005]

Wyraźny błysk

Thornhill: Oddziaływania elektryczne mogą być niewielkie, ale zostaną dostrzeżone, o ile NASA zwróci na nie uwagę. Mogą być podobne do tych w komecie Shoemaker-Levy 9, zanim uderzyła w atmosferę Jowisza: najbardziej oczywistym będzie błysk (wyładowanie w rodzaju pioruna) tuż przed impaktem.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

To, co zobaczyliśmy, było na prawdę zaskakujące. Najpierw mały rozbłysk, a potem przerwa. Następnie nastąpił duży rozbłysk i wszystko się rozpadło.
patrz [07 lipca 2005]

Uwolnienie energii

Thornhill: energia elektryczna zostanie przed impaktem uwolniona.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Patrz: poprzednia obserwacja.

Otoczka wokół impaktora

Thornhill: gdy impaktor wkroczy w komę, może wytworzyć wokół siebie otoczkę, stając się „kometą w komecie”. Otoczka plazmowa może utrudniać komunikację, tak samo, jak to ma miejsce w przypadku powrotu wahadłowca na Ziemię.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

W końcu, dlaczego nie ma obrazów wysłanych przez impaktor sekundy przed zderzeniem? Na dole po prawej jest ostatni obraz z kamery impaktora. Thornhill przewidział elektryczny błysk przed impaktem. Wczorajsze AZD (ang. TPOD) wyraziło zaskoczenie eksperta z NASA od wysoko prędkościowych impaktów, Petera Schultza, na temat podwójnego rozbłysku. Brak obrazów z ostatnich sekund można prosto wyjaśnić, jeżeli impaktor został trafiony przez „kometarny piorun” sekundy przed impaktem. „Zabielenie” widoczne w lewym dolnym kwadrancie oznacza znaczne wyładowanie elektryczne blisko punktu impaktu. Dane z ekipy komunikacyjnej oraz kamer sondy oblatującej powinny rozwiązać problem.
patrz [08 lipca 2005]

Awarie systemów

Thornhill: wewnętrzne napięcia elektryczne mogą doprowadzić do spięć w elektronice impaktora przed zderzeniem. Może to spowodować awarię systemu łączności i narazić misję.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Patrz: poprzednia obserwacja.
patrz [08 lipca 2005]

Energetyczna eksplozja

Thornhill: energetyczne efekty spotkania powinny przekraczać te wynikające ze zwykłego fizycznego zderzenia, tak samo, jak to miało miejsce w przypadku komety Shoemaker-Levy 9 i Jowisza.
patrz [18 października 2001]

rezultat

Jest obecnie dobrze udokumentowanym, że każdy naukowiec związany z projektem był oszołomiony ogromnym wybuchem.
patrz [07 lipca 2005]

Wiele kraterów

Thornhill: jeżeli energia jest rozłożona na szereg błysków, może to skutkować więcej niż jednym kraterem na jądrze komety – nie licząc krateru po impaktorze.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Poprzez śledzenie promieni z powrotem do ich źródła, odnotowaliśmy obecność dwóch ośrodków emisji bezpośrednio po impakcie.
patrz [19 lipca 2005]

Woda w komie

Thornhill: wskazane jest, aby badacze rozglądali się za wodą zarówno w pobliżu jądra komety, jak i z dala od niego, aby zobaczyć, że to, co biorą za wodę, powstaje z dala od jądra przez kombinację ujemnych atomów tlenu z wodorem z wiatru słonecznego. Logicznym jednak jest, że reakcja ta, poprzez niewłaściwe rozumowanie, daje zawyżone ilości lodu wodnego w jądrze komety.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Odczyty względnej ilości jonów OH powinny spaść w bezpośrednim następstwie impaktu, podczas gdy w następnych dniach powinny wzrosnąć. Choć jest to niezgodne ze standardowym modelem, wstępne dane sugerują ten właśnie wzorzec.
patrz [19 lipca 2005]

Drobny pył

Thornhill: główną różnicą pomiędzy kometą a asteroidą jest to, że pod wpływem wydłużonej orbity powierzchnia tych pierwszych łuki elektryczne oraz „elektrostatyczne procesy czyszczące” oczyszczają powierzchnię jądra, pozostawiając niewiele lub wcale pyłu i odłamków.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Zarówno objętość pyłu jak i jego niezwykle drobna struktura zadziwia kosmologów. Wyrzucony pył zdawał się być drobny jak talk. To w żadnym razie nie było spodziewane. Jest to jednak charakterystyczne dla „rozpylania katodowego”, procesu wykorzystywanego do produkcji super drobnych lub super gładkich materiałów lub powłok z materiału katodowego.
patrz [17 lutego 2006]

Geologia powierzchni

Thornhill: model przewiduje wyrzeźbioną powierzchnię, naznaczoną ostrymi kraterami, wąwozami, płaskowyżami oraz grzbietami – przeciwieństwo miękkich kształtów parującej „brudnej śnieżki” (kawałek lodu topiący się w Słońcu traci ostre kształty).
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

…ujawnione przez NASA informacje dot. Deep Impact wszystko skomplikowały: „Obraz [jądra komety] ujawnił szczegóły topograficzne takie jak grzbiety, krawędzie oraz coś, co może być poimpaktowym kraterem, utworzonym dawno temu”.
patrz [08 lipca 2005]

Możliwy nowy dżet

Thornhill: wyładowanie oraz impakt mogą zainicjować nowy dżet na jądrze komety (włókniście kolimujący – nie tryskający), który powinien nawet zmienić nagle układ, pozycję i intensywność, innych dżetów, z powodu zmiany rozkładu ładunków na jądrze komety.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Obserwatorium El Roque de los Muchachos (La Palma w Hiszpanii) zaraportowało: „Po impakcie pojawiły się nowe dżety, dwa dżety obserwowane poprzedniej nocy wciąż są aktywne. Widoczna jest również zakrzywiona rozszerzająca się chmura pyłu poimpaktowego, na ~18 arcus sekundach (ok 12 000 km) od jądra komety.”
patrz [03 marca 2006]

Łuki elektryczne na powierzchni

Thornhill: mechaniczne uderzenie nie wytworzy temperatury łuku elektrycznego, która może wynosić dziesiątki tysięcy stopni na bardzo niewielkim obszarze. Problem polega na tym ,czy pomiary temperatury będą miały dostateczną rozdzielczość, żeby zauważyć bardzo wysoką temperaturę na niewielkiej powierzchni, lub przynajmniej średnią w rejonie impaktu. Anormalnie wysoka temperatura może poprzedzać impakt, towarzyszyć mu, oraz następować po nim. Oznaką łuków mogą być atomy zjonizowane w większym stopniu, niż wynikałoby to z energii uderzenia.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

Widzimy bardzo małe białe kropki na fotografii komety Wild 2, interpretujemy je jako łuki elektryczne w formie wyładowań koronowych. Fotografie o największej rozdzielczości, wykonane komecie Tempel 1 przez impaktor, pokazują szereg niewyjaśnionych łatek zabieleń, szczególnie tam, gdzie spodziewa się ich hipoteza elektryczna – na krawędziach kraterów i ścianach klifów wyrastających nad płaskimi dnami wąwozów. Zjawisko to jest, jak wierzymy, „dymnymi strzałami”, na które czekaliśmy. Po ich wstępnych sugestiach, że plamki te mogą być mocno odblaskowymi plamami na powierzchni, nie słuchaliśmy już więcej komentarzy w tym temacie. Sygnatura zjawisk elektrycznych powinna być jasno widoczna pełnym strumieniu danych, które są teraz analizowane.
patrz [19 lipca 2005]

Kompozycja podpowierzchniowa

Thornhill: ani impakt, ani elektryczne wyładowanie nie ujawni „pierwotnego brudnego lodu”, ale ten sam materiał, który tworzy powierzchnię.
patrz [03 lipca 2005]

rezultat

W rzeczy samej nie było różnicy w pomiarach wody po impakcie. Inne obserwacje z teleskopu Odin w Szwecji wykazały, że całkowita ilość wody spadła po impakcie, przypuszczalnie z powodu iniekcji pewnej ilości suchego pyłu.
patrz [15 lipca 2005]

Komety: Stardust

Kompozycja podpowierzchniowa

Thornhill: komety są rezultatem elektrycznych wyładowań żłobiących ciała planetarne, które wystąpiły w trakcie katastrofalnej ewolucji planetarnych orbit. To zdecydowanie zbytnie uproszczenie zakładać, że planety utworzyły się wraz ze Słońcem i występowały na swoich obecnych orbitach.
patrz [06 stycznia 2004]

rezultat

Badacze NASA ogłosili 13 marca kolejny z długiego szeregu zaskakujących odkryć na temat komet. Granule z komety Wild 2, uwięzione w aerożelu i przywiezione na Ziemię, okazały się znacznie większe niż się spodziewano, oraz zbudowane były z tych samych wysokotemperaturowych minerałów, jakie są w najpopularniejszych meteorytach. Odkrycie to było tak niespodziewane, że wczesne próbki zostały uznane za zabrudzenia z samego pojazdu kosmicznego.
patrz [14 marca 2006]

Pochodzenie komet

Thornhill: plazmowi kosmolodzy pokazali, że gwiazdy nie powstają w wyniku grawitacyjnej akrecji. Gwiazdy powstają w kosmicznym wyładowaniu wewnątrz skurczu-z plazmowego. Dyski pyłowy wokół niektórych gwiazd nie powstają w wyniku grawitacyjnego narastania, lecz raczej są wynikiem elektrycznego wyrzucenia materiału z centralnej gwiazdy. Odpychanie elektryczne może również wyjaśniać obserwacje gazowych gigantów orbitujących blisko swoich gwiazd. Idąc hierarchicznie, komety mogą być widziane jako gruz lub dzieci z planet. Nie są one pierworodne.
patrz [25 lipca 2008]

rezultat

Hope Ishii of the Lawrence Livermore National Laboratory (LLNL) w Livermore, California, US, powiedziało New Scientist: „Wild 2 wciąż powinna być traktowana jak kometa, ponieważ wyrzuca gaz i pył, gdy lód na jej powierzchni paruje w Słońcu. To dobry przykład, że istnieje etap przejściowy pomiędzy asteroidą a kometą.” To pokazuje, że nie ma wyraźnej linii oddzielającej komety od asteroid.
patrz [25 stycznia 2008]

Słońce

Kształt heliosfery

Thornhill: Przewidywania naukowców z NASA nie zostały spełnione, ponieważ ich model fali uderzeniowej jest niepoprawny. Granica, do której dotarł Voyager bardziej skomplikowana i złożona, niż mechaniczne zderzenie.
patrz [29 września 2006]

rezultat

Voyager 1 i 2 osiągnęły granicę strefy wpływów Słońca odpowiednio w 2005 i 2007 roku. Przed IBEX, dane z tych dwóch punktów z obrzeży Układu Słonecznego były jedynymi tego typu. Jakkolwiek ekscytujące i cenne, dane te dostarczyły więcej pytań niż odpowiedzi. IBEX zbadał cały region oddziaływania, ujawniając zaskakujące szczegóły, kompletnie nieprzewidziane przez żadną z teorii.
patrz [20 października 2009]

Mars

diabły pyłowe w sercu burzy piaskowej

Globalna burza pyłowa, która ogarnęła Marsa w sierpniu i wrześniu 2001 roku, zawierała pakiet składający się z „diabłów pyłowych”, niosących ogromne ilości pyłu marsjańskiego w falujące chmury.
patrz [09 listopada 2005]

rezultat

Zdjęcie powyżej, opublikowane 30 grudnia 2003, pokazuje widoczne wiry (słowo, którego nie używają naukowcy z NASA), rosnące w falującą chmurę z obrzeży południowej czapy polarnej podczas marsjańskiego lata. Opis towarzyszący publikacji głosi: „Jak dym unoszący się z płonącego chrustu, kłęby pyłu strumieniują z krawędzi marsjańskiej południowej czapy polarnej. Południowa półkula jest w środku sezonu letniego i doświadcza dużej liczby małych burz pyłowych, jak ta. Skutkiem tego jest zapylenie atmosfery planety i podniesienie jej temperatury.
patrz [09 maja 2007]

Topografia

Przyglądając się uważniej widać, że kanały nie tworzą topografii typowej dla wyrzeźbionej wodą.
patrz [14 maja 2007]

rezultat

Ostanie zdjęcie wysokiej rozdzielczości krateru potwierdziło to. Będzie to wyklarowane w przyszłym Zdjęciu Dnia.

Pośrednictwo w elektrostatycznym rzeźbieniu

Ponieważ kanały mają wygładzone powierzchnie (nie są zaśmiecone przez otoczaki i gruz), otoczenie powinno zawierać więcej subtelnych dowodów na aktywność cząsteczkową, rzeźbienie elektrostatyczne oraz gazyfikację.
patrz [14 maja 2007]

rezultat

Lśniący wygląd wąwozów jest co najmniej zgodny z możliwością gazyfikacji, a jakkolwiek daleki od definitywnego orzeczenia. Dalsze badania czekają na realizację.

Kratery końcówkowe

Należy się spodziewać kraterów w połączeniu z kanałami, jako ich punktami startowymi lub końcowymi.
patrz [14 maja 2007]

rezultat

Ostatnie obrazy wysokiej rozdzielczości potwierdzają przewidywania obecności kraterów w strategicznych miejscach wzdłuż wąwozów, w szczególności na ich końcach. Będzie to omawiane w przyszłym Zdjęciu Dnia.

Saturn

Gorące bieguny

Thornhill: elektryczny Wszechświat przewiduje również, experimentum crucis, że obydwa bieguny powinny być gorące, a nie jeden gorący a drugi zimny.
patrz [5 lutego 2005]

rezultat

Jak poinformowano w czwartek, chłodny biegun północny Saturna posiada pokaźny punkt ciepła ze skompresowanego powietrza, takie niespodziewane odkrycie może rzucić nieco światła na planety w naszym Układzie Słonecznym oraz poza nim. Badacze wiedzieli już o gorącym punkcie na południowym, nasłonecznionym biegunie Saturna, ale dane z sondy Cassini pokazały, że zimowy biegun pogrążony w ciemności również posiada gorący punkt, powiedział Nick Teanby, naukowiec planetarny, który pracował nad tym zagadnieniem. W misji Cassini mogliśmy przyjrzeć się północnemu biegunowi, którego nie widać z Ziemi, ponieważ jest od nas odwrócony, mówi Teanby na Uniwersytecie w Oxfordzie. „Nie spodziewaliśmy się, że na północy też będzie gorący punkt.” Ów gorący punkt o mały, wąski region gorętszy od otaczających go gazów – zaraportował międzynarodowy zespół w czasopiśmie Science.
patrz [03 stycznia 2008]

Księżyce Saturna

Ruchome gejzery

Co się tyczy Enceladusa, elektryczny teoretyk Wallace Thornhill oraz jego koledzy sugerują, że nie ma tam gejzerów, podpowierzchniowej wody, jak w Yellowston. Twierdzą, że gdyby NASA się przyjrzało, okazało by się, że owe dżety 'poruszają się po powierzchni’. A w ich tym ich ruchu po powierzchni, łuki elektryczne, które produkują dżety, będą 'produkować’ też widoczne kanały, w miarę, jak będą wybierać materiał z powierzchni oraz przyspieszać go w przestrzeń.
patrz [13 marca 2006]

rezultat

Okazało się, że NASA ma od co najmniej kilku miesięcy dostateczne dane potwierdzające, że dżety rzeczywiście wędrują po powierzchni (zobacz np. to krótkie wideo, na którym dżety wędrują w opozycji do wizualnej rotacji sfery).
patrz [08 listopada 2006]

Brak kraterów

Thornhill: Powinniśmy się spodziewać pewnej rodziny cech pośród członków saturniańskiej rodziny – włączając w to odeszłą Ziemię, Marsa i Wenus. Na przykład księżyc Tytan, będący większy od Merkurego, wydaje się być bliskim rodzeństwem Wenus, zrodzoną z Saturna przypuszczalnie w podobnym czasie. Młody wiek Tytana zaznaczony jest przez jego ekscentryczną orbitę, która nie mogłaby się utrzymywać przez miliardy lat. Powinniśmy się więc spodziewać podobieństw pomiędzy Tytanem a Wenus.
patrz [19 czerwca 2004]

rezultat

„Obrazy pokazują krajobraz wyraźnie podlegający ciągle rzeźbieniu… jego powierzchnia jest dzisiaj niemal pozbawiona kraterów.” Jest to dokładnie to, co powiedzieliśmy o Wenus, kiedy orbiter Magellan ukazał nam jej powierzchnię. Aczkolwiek, jak Wenus, może tam nie być kraterów poimpaktowych do wypełnienia.
patrz [25 listopada 2004]

Jednolite temperatury

patrz poprzednie przewidywanie
patrz [19 czerwca 2004]

rezultat

Podobnie jak na Wenus, temperatury powierzchni na Tytanie są globalnie jednolite, z dokładnością do kilku stopni. Uważa się, że odpowiada za to efekt cieplarniany obecny na Tytanie. Aczkolwiek, podobny układ temperatur na Wenus ma korzenie w jej pochodzeniu, i nie ma wiele wspólnego z efektem cieplarnianym. Podobnie sprawa powinna mieć się z Tytanem.
patrz [25 listopada 2004]

Ogon magnetyczny

patrz poprzednie przewidywanie
patrz [19 czerwca 2004]

rezultat

Podobnie jak Wenus, Tytan zdaje się nie posiadać pola magnetycznego, a jeszcze posiada wyraźny ogon magnetyczny.
patrz [25 listopada 2004]

Naleśnikowate kopuły

patrz poprzednie przewidywanie
patrz [19 czerwca 2004]

rezultat

Pewna duża okrągła formacja, po której spodziewano się bycia kraterem, po bliższym przyjrzeniu się okazała się być płaska i bardzo podobna do naleśnikowatych kopuł na Wenus, utworzonych przez wypływającą magmę.
patrz [25 listopada 2004]

Świecenie w ultrafiolecie

patrz poprzednie przewidywanie
patrz [19 czerwca 2004]

rezultat

Elektryczne oddziaływania plazmy na Tytanie mogą być podobne od tych na Wenus. Tytan świeci swoją dzienną stroną w ultrafiolecie zbyt jasno, by można to było wytłumaczyć promieniowaniem słonecznym.
patrz [19 czerwca 2004]

Brak oceanów hydrokarbonowych

patrz poprzednie przewidywanie
patrz [19 czerwca 2004]

rezultat

Radar, podczerwień i obserwacje radiowe Tytana nie ujawniły śladów oceanów hydrowęglowych. Faktem jest natomiast, że jeden z radarów zwrócił odczyt „w jednym z rodzajów, których można by się spodziewać na Wenus.”

Io

Gorące pióropusze

Thornhill: Przewiduję, że przyjrzeć się bliżej temperaturze tych gorących punktów, okaże się ona podobna do słonecznej, gdyż zarówno tu, jak i na słońcu, źródłem ich są łuki elektryczne (Łuki elektryczne tworzą intensywne plamy gorąca).
patrz [8 października 1999]

rezultat

Sonda zmierzyła temperaturę „wulkanicznych” gorących plam na Io i otrzymała wyniki średnio ponad piksel, co oznacza temperaturę wyższą od lawy na Ziemi – zbyt dużą, by ją zmierzyć instrumentami Galileo.
patrz [15 września 2004]

Kanały

Thornhill: Z drugiej strony, większość ciemnych kształtów wychodzących z kraterów na tym zdjęciu „wulkanu” Marduk, nie jest wypływami lawy. Mają one kształt błyskawic na Ziemi i są spowodowane potężnymi prądami uderzającymi po powierzchni, aby zaspokoić głód łuków na ładunek elektryczny. Rzeźbią one ogromne wijące się bruzdy w gruncie oraz obrabiają je z każdej strony, formując zespoły grobli oraz boczne odnogi. Znaleziono kanały o przysadzistych bokach, kończące się tak samo jak te na marsjańskich „rzekach”.
patrz [8 października 1999]

rezultat

Najlepszym źródłem tego jest przyjrzenie się „wulkanom” na Io, które pokazują przysadziste, okrągło zakończone kanały. Jednym z najwidoczniejszych jest PIA02545, gdzie widzimy zapadnięte kanały na prawo od tak zwanej „kaldery”.
patrz [18 maja 2000]

Ruchome pióropusze

Thornhill: Pióropusze są dżetami łuków katodowych, które nie eksplodują z ujść wulkanicznych, lecz poruszają się wokół i erodują obrzeża ciemnych obszarów (zwanych przez planetarnych geologów „jeziorami lawy”).
patrz [15 listopada 2004]

rezultat

Nie znaleziono żadnego ze spodziewanych ujść wulkanicznych. Zamiast tego, pióropusze „wulkanów” poruszają się po powierzchni Io, podobnie jak to było w przypadku Prometeusza, który od czasów Voyagera przesunął się o 80 km.
patrz [15 listopada 2004]

Zimne „jeziora lawy”

Thornhill: Same „jeziora lawy” są zaledwie stałą powierzchnią Io, wyrzeźbione elektrycznie przez łuki katodowe i wystawione na deszcze tlenów siarki, pochodzących z ciągłej aktywności wyładowaniowej. Nie będą wiec wykazywały spodziewanego gorąca wypłyniętej niedawno lawy.
patrz [15 listopada 2004]

rezultat

Jak zostało przewidziane przez Thornhilla, wyładowania odkryte zostały na krawędziach tak zwanych „jezior lawy”, podczas gdy reszta tych ciemnych pól była całkowicie chłodna.
patrz [15 listopada 2004]

Supernowa SN1987A

Struktura pierścieni równikowych

Thornhill: Jeżeli pierścień równikowy wykaże obecność prądów Birkelanda w zewnętrznej otoczce osiowej kolumny plazmowej, wówczas supernowa będzie rezultatem kosmicznego skurczu-z w centralnej kolumnie, skupionej na gwieździe centralnej. Ważnym jest, żeby wspomnieć, że skurcz-z w naturalny sposób jest obecny w klepsydrowatych mgławicach planetarnych. Nie potrzeba tu żadnych specjalnych warunków, ani tajemniczo wyczarowanych pól magnetycznych.
patrz [24 sierpnia 2005]

rezultat

Mgławica Czerwony Kwadrat pokazuje w zbliżeniu gwiezdny skurcz-z, możemy również zobaczyć po raz pierwszy prądy Birkelanda, zwane w pracach naukowych „grzebieniami”. Pasuje to do modelu elektrycznego. Supernowa SN1987A została z powodzeniem rozszyfrowana.
patrz [17 kwietnia 2007]

Tłumaczenie w toku

Link do oryginału: http://www.thunderbolts.info/predictions.htm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.