Dżety komety Wild 2

Źródło: Stardust Team, JPL, NASA

1 lipca 2004

Struktura dżetów na komecie Wild 2 jest radykalnie różna od tego, co przewidywał model ortodoksyjnych astronomów. Dżety takie nie stanowią natomiast problemu dla modelu elektrycznego.

Należący do NASA pojazd Stardust zrobił to zdjęcie komety Wild 2 2 stycznia 2004. Po lewej widać jądro komety, a po prawej kompozycję jądra i długo naświetlanego zdjęcia przedstawiającego dżety. Zgodnie z informacją prasową, naukowcy należący do projektu spodziewali się „brudnej, czarnej śnieżki”, z „parą dżetów rozchodzących się w halo”. Zamiast tego, odnaleziono więcej niż dwa tuziny dżetów, które pozostawały nietknięte – nie rozpraszały się na podobieństwo gazu w próżni. Niektóre dżety znajdowały się po ciemnej, nienagrzanej stronie komety – anomalii tej nikt się nie spodziewał. Gdy pojazd przecinał trzy dżety, uderzyły w niego kawałki komety wielkości naboi. Powierzchnia Wild 2 pokryta była „iglicami, wądołami i kraterami”, które zbudowane mogły być tylko ze skały, nie z sublimującego lodu czy śniegu. Odkrycie było więcej, niż zaskakujące – ono nie mieściło się w głowie.

Kiedy przewidywania teorii są sukcesywnie dyskredytowane przez nowe odkrycia, jest ona „sfalsyfikowana”. Nieoczekiwany wyrzut cząstek, które uderzyły Stardust, był tylko małym brzęknięciem w jego powłokę, ale anomalie komety Wild 2 są jednym wielkim karambolem dla teorii brudnej śnieżki.

Obecnie, od wielu lat teoria sama blokuje patrzenie na dowody, włączając w to zbliżeniowe fotografie komet i asteroid. Oświadczenia prasowe NASA nazywają komety „niepodobnymi do jakiegokolwiek rodzaju ciała kosmicznego w Układzie Słonecznym”. Niepodobnymi do komety Barrelly, z jej niespodziewanymi „górami, nierównościami i bruzdami”? Niepodobnymi do komety Halley’a, z jej gorącymi dżetami i różnorodnym krajobrazem? Niepodobnymi do stromych ścian i płaskich den kraterów na planetoidach Eros, Mathilda i Ida? Niepodobnymi do rozsianej powierzchni księżyca marsjańskiego, Fobosa, właściwie wszystkich księżyców Jowisza (zwłaszcza tych małych), oraz małego saturnowego – Phoebe? Każde małe ciało, któremu się przyjrzano, zaskakiwało naukowców poszarpaną powierzchnią.

Kaskada nie jest zaskoczeniem dla naukowców rozważających elektryczną plazmę w kosmosie. Jednak astronomowie i astrofizycy nie biorą pod uwagę tej mającej już sto lat dziedziny studiów. Strukturalne szczegóły kraterów, bruzd, klifów i innych form krajobrazu, podobnie jak skupionych dżetów, zgadzają się z tymi wyprodukowanymi w laboratoriach plazmowych.

W hipotezie elektrycznej, skała, przemieszczająca się szybko w polu elektrycznym Słońca, otoczy się powłoką plazmową, która rozwija się w komę, szeroką na tysiące kilometrów, oraz włóknisty ogon, który pozostaje spójny na długości milionów kilometrów. Łuki [elektryczne] spowodują powstawanie wysokich temperatur na małych obszarach. Aktywność elektryczna spowoduje emisje promieni rentgena i ultrafioletowych. Przewidywania modelu są sprawdzalne, a implikacje sięgają daleko poza nowoczesny model komet.

Edytorzy wykonawczy: David Talbott, Wallace Thornhill

Menadżer: Amy Acheson

Edytorzy pomocniczy: Mel Acheson, Michael Armstrong, Dwardu Cardona, Ev Cochrane, Walter Radtke, C.J. Ransom, Don Scott, Rens van der Sluijs, Ian Tresman

Webmaster: Michael Armstrong

Link do oryginału: http://www.thunderbolts.info/tpod/2004/arch/040701comet-wild2.htm

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.