Elektryczne Słońce zweryfikowane

Czy prawdopodobnym jest, że czekają na nas jakiekolwiek zadziwiające nowe rozwiązania? Czy możliwe jest, że kosmologia za 500 lat będzie tak samo rozwinięta w stosunku do naszej, jak nasza w stosunku do czasów Newtona?

– Fred Hoyle, Natura Wszechświata

Nalerzący do NASA IBEX pojazd (Interstellar Boundary Explorer) sporządził pierwszą mapę granicy pomiędzy środowiskiem słonecznym (heliosferą) a przestrzenią międzygwiezdną, o powierzchni całego nieba. Rezultaty, oznaczone jako jasna, meandrowa wstęga przecinająca mapę, wprowadziła badaczy w zakłopotanie. Niemniej odkrycie doskonale pasuje do modelu elektrycznych gwiazd.

Voyager 1 i 2 (V1 i V2 powyżej) osiągnęły granicę wpływu Słońca odpowiednio w 2005 i 2007 roku, dokonując przy tym pomiarów. Przed IBEX, były to jedyne dane, dostarczone z dwóch punktów na krawędzi Układu Słonecznego. Choć ekscytujące i znaczące, dane z tego rejonu przyniosły więcej pytań niż odpowiedzi. IBEX wykonał skan całego regionu interakcji, ujawniając zaskakujące szczegóły, nieprzewidziane przez żadną z teorii. Tutaj pokazano trochę detali wstęgi z jasnej sekcji. Źródło: SwRI.

Szeroki na metr, sześciokątny IBEX monitoruje skraj Układu Słonecznego z orbity okołoziemskiej poprzez widzenie zewnętrznej warstwy heliosfery w świetle energetycznych atomów obojętnego wodoru (ENA). Ta wstęga jest na prawdę szokująca powiedział główny badacz IBEX, David McComas z Południowo Zachodniego Instytutu Badań w San Antonio, Teksas. Badacze spodziewali się, że porywy wiatru słonecznego, wiejącego przeciw granicy będą tworzyć 20% – 30% wariacje w emisji ENA, ale wstęga jest dziesięciokrotnie intensywniejsza – wąski pas, płonący na niebie, jak ognista Droga Mleczna. Ewidentnie są tam skupiane cząstki naładowane, jednak jak się tam dostają, pozostaje wielką tajemnicą. Nasze poprzednie pomysły na temat wyglądu zewnętrznej heliosfery muszą zostać zrewidowane. Jestem zupełnie zszokowany powiedział naukowiec kosmosu Neil Murphy z Jet Propulsion Laboratory w Pascadena, Filadelfia, NASA. To niesamowite, otwiera nowy rodzaj astronomii.

Odnotowane podsumowanie podstawowych odkryć mapy ENA heliosfery, sporządzone przez naukowców misji Cassini. Źródło: S. M. Krimigis et al., The Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory.

Przewidywania naukowców z NASA nie zostaną potwierdzone, gdyż model fali uderzeniowej jest niepoprawny. Granica, do której dotarł Voyager, jest bardziej złożona, niż mechaniczne zderzenie.

− Wal Thornhill, wrzesień 2006

Nagłośniony obraz interpretacji Słońca w przestrzeni międzygwiezdnej wygląda jak front fali uderzeniowej pojazdu naddźwiękowego. Mówimy się nam, że bąbel magnetyczny heliosfery chroni nas jak kokon, podczas gdy Słońce i planety podróżują przez Drogę Mleczną. Koncepcja ta zupełnie pomija otoczkę plazmową Langmuira. Jest ona elektrycznie bezwładna. Źródło: Adler Planetarium/Chicago

IBEX odkrył, że płaszcz słoneczny zdominowany jest nie przez słoneczne, lecz galaktyczne pole magnetyczne. Ponieważ pole magnetyczne galaktyki prowadzi ustala kierunek międzygwiezdnego prądu elektrycznego w pobliżu Słońca, rezultat ten odpowiada modelowi Elektrycznego Wszechświata galaktyk i gwiazd.

Należy wspomnieć, że model kometarnej heliosfery jest celowy, jako, że pewne obrazy gwiazd wykazują ich kometarne zachowanie. Przykłady kometarnych gwiazd zawarte są w raporcie NASA:

Te zdjęcia, zrobione przez różne teleskopy, pokazują heliosfery wokół innych gwiazd (astrosfery). Źródło: SwRI (zauważmy, że tytuł oryginału został zmieniony, gdyż określenie Astrosfery nieuzasadnienie sugerowało, że każda gwiazda posiada ją w formie kometarnej).

Zjawiska kometarne nie są prostymi efektami mechanicznymi na obiektach orzących rzadki gaz. Komety są zjawiskiem elektrycznym, w którym jądro komety jest ujemną katodą w wyładowaniu plazmy słonecznej. Przykłady kometarnych gwiazd nie są powszechne, ponieważ zwykle gwiazdy są dodatnimi anodami w wyładowaniu galaktycznym. Co charakterystyczne, katody mają tendencję do wytrysków materii w plazmę, tworząc spektakularne komy i warkocze, jak to widać powyżej. Gwiazdy mogą stać się kometami na skutek przechwycenia przez jeszcze bardziej naładowaną gwiazdę. Błędem jest zakładać, że kometarny model astrosfery jest słuszny dla każdej gwiazdy.

Aczkolwiek, większym błędem konceptualnym jest wprowadzenie gwiazdowych i galaktycznych wiatrów oraz pojęcia zmiatanych warkoczy. Astrosfery i komety są wyładowaniami plazmowymi! Rządzą nimi siły elektromagnetyczne. Dyskutowanie o zewnętrznych siłach elektromagnetycznych wiatru galaktycznego dominujących kształt heliopauzy ukazuje ciekawą ślepą plamę w astrofizyce. W latach 70-tych XX w starszy już Hannes Alfvén odradzał pojęcie istnienia w kosmosie pola magnetycznego przy jednoczesnym ignorowaniu jego źródła w postaci kosmicznych prądów elektrycznych oraz ich obwodów. Alfvén przewidział nadchodzący kryzys w kosmologii. Jestem pewien, że nigdy nie przypuszczał, że w erze globalnej komunikacji naukowa rewolucja może zająć wiek lub dłużej. Ale specjalizacja i żargon specjalistów jest wrogiem komunikacji i szeroko zakrojonych badań, potrzebnych do stworzenia dużego obrazu, który nazywamy kosmologią. A żaden naukowiec nie lubi przyznawać, że jego specjalizacja znajduje się w kryzysie.

Znacznie dokładniejszą perspektywę kryzysu astrofizycznego przedstawiłem w swoim poprzednim artykule z kwietnia 2007: Astrofizyczny kryzys w czerwonym kwadracie. Napisałem tam:

Alfvén był pionierem koncepcji obwodu gwiazdowego, i wygląda na to, że jego diagram okablowania jest w swojej istocie poprawny, lecz niekompletny, gdyż nie uwzględnia obwodu galaktycznego. Alfvén zaznaczył: Prąd [gwiazdowy] jest zamknięty na dużych dystansach, ale nie wiemy, gdzie dokładnie. Kosmologowie plazmowi dostarczają odpowiedzi mapując prądy płynące wzdłuż ramion galaktyk spiralnych. Od tego jest zaledwie mały krok do ujrzenia wszystkich gwiazd jako skupienie skurczu-z w wyładowaniu galaktycznym. Zwykle prąd płynie w ciemnym trybie, nie widzimy więc z reguły spektakularnych dwubiegunowych uprzęży okablowania hiperaktywnych gwiazd.

Poniżej pokazano diagram z tego artykułu, ponownie opisany.

W międzyczasie, w 2005, wytłumaczyłem wszystkie trzy pierścienie supernowej 1987A, w kontekście skurczu-z w kosmicznej plazmie. Powyżej widzimy właściwe cechy plazmowego skurczu-z w eksperymencie (z lewej), szczegóły koncentrycznego cylindra prądu Birkelanda (pośrodku), oraz widoczną płaszczyznę, powstałą przez przechodzenie włókna prądu Birkelanda przez dysk materii wyrzucony przez gwiazdę pośrodku supernowej 1987A. Jasne koraliki są efektem podobnym do światła reflektora padającego na cienką chmurę. Tendencja do łączenia się tych koralików w pary oraz niezwykle powolne tempo ekspansji pierścienia równikowego sugeruje, że model skurczu-z jest poprawny.

Normalna gwiazda będzie miała to samo środowisko skurczu-z co supernowa, ale ze znacznie mniejszą energią. Tak więc zamiast wspaniałego pierścienia świateł na niebie, astronomowie wykrywają jasną wstęgę ENA, spowodowaną słabym wzbudzeniem materii z wiatru słonecznego, spowodowaną lokalnym skurczem galaktycznym.

Diagram pokazuje konceptualny przekrój wzdłuż centralnej kolumny gwiazdowego skurczu-z w miejscu Słońca. Nie wiadomo, czy istnieje warstwa podwójna wewnątrz lub na zewnątrz heliosfery. nieznana jest średnica całego cylindra. Ten od supernowej 1987A jest rzędu roku świetlnego, co czyni średnicę heliosfery ponad 600 razy mniejszą! Zauważmy, że jak przystało na obracające się naładowane ciało, pole magnetyczne Słońca nie przylega do międzygwiazdowego pola magnetycznego i osi cylindra skurczu-z. Pole magnetyczne Słońca ma zasięg zaledwie do malutkiej heliosfery, jest jednak modulowane przez prąd galaktyczny. Osiowe warstwy podwójne (DL) Alfvéna zostały tu uwzględnione, chociaż ich odległość od Słońca jest nieznana. Warstwy podwójne powstają w przenoszącej prąd plazmie i są obszarami, w których dochodzi do oddzielenia ładunków powstaje silne napięcie elektryczne (zobacz dyskusję poniżej).

Model skurczu-z oferuje proste wyjaśnienie gigantycznej wstęgi wokół heliosfery. Skurcz-z jest w naturalny sposób przylegający do międzygwiazdowego pola magnetycznego. Jony wiatr słonecznego są rozpraszane i neutralizowane przez elektrony z prądu Birkelanda, formując emisje ENA, pochodzące z pierścienia skurczu-z, gigantycznego pierścienia wokół Układu słonecznego, prostopadłego do międzygwiazdowego pola magnetycznego.

Heliosferyczny obwód Słońca podłączony jest do obwodu galaktycznego przez centralną kolumnę oraz dysk naładowanych cząstek. Ścieżki prądu są wyznaczane polem magnetycznym. Otwarte, helikalne pole magnetyczne, odkryte wysoko ponad biegunami Słońca przez sondę Ulisses, potwierdzają model obwodu gwiazdowego Alfvéna. A wiatr słoneczny zdaje się łączyć z większym dyskiem naładowanych cząstek wokół heliosfery.

dodając detale do tego modelu, powinniśmy oczekiwać, w miarę napływania nowych danych, że badacze mogą wykryć w tej wstędze ENA jasne punkty, struktury włókniste, oraz ruch jasnych punktów, odpowiadający obracaniu się podwójnych włókien prądu Birkelanda oraz ich możliwej koalescencji.

Czasopismo Science zamieściło opinię jednego z badaczy, mówiącą, że:

ustalenie prawdziwego kształtu heliosfery zajmie trochę czasu… (…) Kształt ten to niewątpliwie coś pomiędzy idealną kometą a doskonałą bańką, ale wszyscy się zgadzają, że badacze muszą zrozumieć, jak ta wstęga formuje rzeczywisty kształt heliosfery.

Jest to prawda, ale naukowcy ciągle doznają zdumień, podczas swojego braku wątpliwości, że galaktyczny wiatr i międzygwiezdne pole magnetyczne są głównymi czynnikami kształtującymi heliosferę.

Badacze zaobserwowali, jak zmiany w wietrze słonecznym wpływają na obserwacje ENA w trakcie podchodzenia Słońca do maksimum swojego 11-letniego cyklu. Takie obserwacje są bardzo ważne. Cykl słoneczny kontrolowany jest przez lokalny galaktyczny skurcz-z, więc jakakolwiek wariacja w ENA może dostarczyć wskazówek co do pochodzenia pół-cyklicznej zmienności obwodu doprowadzającego prądem stałym energię elektryczną do Słońca lub cyklu słonecznego. Jasność ENA powinna się zmieniać, przypuszczalnie poza fazą cyklu słonecznego.

W 1984 Alfvén przewidział ze swojego modelu obwodu słonecznego, że istnieją dwie warstwy podwójne, każda połączona z jednym biegunem Słońca, w nieznanej od niego odległości. Napisał:

Ponieważ ani warstwa podwójna, ani obwód nie da się wyprowadzić z modelu płynu magnetycznego, model taki jest bezużyteczny w opisie przesyłu energii przez warstwy podwójne. Musi być zastąpiony modelem cząsteczkowym i teorią obwodów… Zastosowania do układu prądu heliosferycznego prowadzą do przewidzenia dwóch warstw podwójnych na osi Słońca, które mogą dawać promieniowanie wykrywalne na Ziemi. Warstwy podwójne w kosmosie powinny być klasyfikowane jako nowy rodzaj obiektów niebieskich.

− H. Alfvén, Double Layers and Circuits in Astrophysics, IEEE Transactions On Plasma Science, wol. PS-14, nr 6, grudzień 1986.

Jest trochę innych badaczy, zachęconych odkryciem emisji ENA, co powinno rzucić dalsze światło na środowisko elektryczne Słońca. Osiowe warstwy podwójne powinny być widoczne jako pobliskie, fluktuujące źródła promieniowania kosmicznego i radiowe. Ich oscylacje mogą modulować przepływ prądu i być źródłem cyklu słonecznego. Miał już miejsce raport odnośnie niewyjaśnionych wysoko energetycznych gorących punktów promieniowania kosmicznego w kierunku sugerowanego ogona heliosfery. Energie tego promieniowania są w zakresie możliwym do powstania przez akcelerację w galaktycznej warstwie podwójnej (Carlqvist). Może wkrótce nadejść potwierdzenie z obserwacji wysoko energetycznych elektronów promieniowania kosmicznego. Elektrony ulegają stratom synchrotronowym i odwrotnemu rozpraszaniu Comptona, nie mogą więc podróżować bardzo szybko od swoich źródeł, co czyni je czułym na pobliskie źródła galaktyczne i propagację. Jeżeli diagram powyżej jest bliski prawdzie, możemy spodziewać się elektronów przybywających z warstwy podwójnej w przeciwnym kierunku do jądrowego promieniowania kosmicznego.

Model Elektrycznego Wszechświata oparty jest na hierarchii powtarzających się wzorów plazmy, od rozmiarów galaktyki do kilku centymetrów w laboratorium. Jest to zatem potwierdzalne eksperymentalnie, w przeciwieństwie do większości dzisiejszych teorii astrofizycznych. Odkrycia kosmiczne, jak to, powinny skutkować eksperymentami w laboratoriach plazmowych na całym świecie, zamiast marnującego czas i zasoby teoretyzowaniem, opartym na nawet bardziej skomplikowanych i nieprawdopodobnych modelach, opartych na niepoprawnych koncepcjach na temat plazmy kosmicznej. niedawne wyniki IBEX, które zadziwiły badaczy, jeszcze bardziej wzmacniają model Elektrycznego Wszechświata, model, który pewnie przewiduje kształt środowiska plazmowego Słońca w klespydrowatym skurczu-z, kształty mgławic planetarnych oraz supernowych, zrównanych z lokalnym polem magnetycznym. Piękne, symetryczne kształty, wyrastające w wyładowaniach plazmowych z bardzo prostych zasad, odtwarzają wszystkie modele, które ignorują elektryczną naturę materii i cały Wszechświat.


Wal Thornhill

Przetłumaczono z http://www.holoscience.com/wp/electric-sun-verified/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *